Obserwatorzy

Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci z siedzibą w Rzeszowie - pomóż nam pomagać chorym Dzieciom

Żyj Uważnie-Ważne Jak Żyjesz !!!

27.02.2012

Ocalić Życie -Martynka Hochenzy

http://pomocmartynce.bloog.pl/

Zwracamy się z ogromną prośbą do wszystkich ludzi dobrego serduszka o pomoc dla Martynki!Ma​rtynka ma szanse na leczenie w Monachium!Ta mała kruszynka zasługuje na to aby cieszyć się życiem jak najdłużej. Dajmy jej szansę!


http://www.ludzie-serca.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=764:hochenzy-martynka&catid=12:potrzebuja-pomocy&directory=208






Nasza córeczka Martynka urodziła się 26.04.2010r.Mieszkamy w Krośnie Odrzańskim. Martynka w LIPCU 2010r. trafiła do szpitala zdjagnozowano nowotwór złośliwy mięsaka prążkowanokomórkowego Rhabdomyosarcoma embryonale / guz przedramienia lewego/,chorobę która postawiła nasze życie do góry nogami,w jednej chwili świat nam sie zawalił...

Martynke zakwalifikowano do grupy wysokiego ryzyka. Obecnie leczona jest w Klinice transplantacji Szpiku, Hematologii i Onkologii Dziecięcej Akademii Medycznej we Wrocławiu przeszła intensywną chemioterapię , która niestety nie dała oczekiwango rezultatu w wyniku czego konieczna była amputacja lewej rączki, którą przeszła 29 listopada 2010r. Rozpoznanie pooperacyjne- Bitenotypowy PNET W Lutym 2011r zakończyła leczenie. Szczeście nie trwało długo 13.01.2012r. usłyszeliśmy od lekarzy że nastąpiła WZNOWA CHOROBY są przerzuty, na dzień dzisiejszy Martyna ma zajęty szpik, kość piszczelową lewą, prawy płat biodrowy i płuca, lekarze w Polsce dają małe szanse na wyleczenie dlatego postanowiliśmy szukać pomocy za granicą...

Martynka bardzo dzielnie znosi cały przebieg leczenia i mimo wszystkich cierpień, których już doznała jest radosnym dzieckiem.Wraz z całą rodziną i przyjaciółmi
wierzymy że nasza kochana myszka wygra tą nierówną walkę z tak straszną chorobą i będzie mogła się cieszyć i korzystać z dzieciństwa tak jak inne zdrowe dzieci.

Wsparcie na pomoc Martynce można przekazywać na konto imienne Fundacji "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową",

ul.O. Bujwida 42, 50-368 Wrocław,

Bank Milenium 11 1160 2202 0000 0001 0214 2867 z dopiskiem
"Dla Martyny Hochenzy"

Można również przekazać swój 1% podatku Nazwa Organizacji Pożytku Publicznego( OPP): Fundacja "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową"
ul.O. Bujwida 42, 50-368 Wrocław, NR KRS: 0000086210 koniecznie z dopiskiem " Martyna Hochenzy"

Za każdą pomoc okazaną Martynce z całego serca dziękujemy!!!

Bartek i Łukasz

http://zycie-braci-gluchoniewidomych.bloog.pl/id,6201690,title,Poznaj-nas-blizej,index.html






 Jesteśmy braćmi z głęboką niepełnosprawnością , ja Łukasz
urodziłem się 27.01.1999r. w Bytomiu, a mój młodszy brat  Bartuś 19.12.2003r. w Zabrzu. Żyjemy w świecie całkowitej  ciszy i ciemności ale jesteśmy bardzo pogodnymi chłopcami potrafimy się cieszyć dosłownie wszystkim , uwielbiamy zabawki wibrujące , drgające, wszelkiego rodzaju bujaki , huśtawki  , wiatr, piasek ,a najbardziej na świecie kochamy konie , ja  obecnie spełniam obowiązek szkolny w  warunkach domowych ze względu na fakt iż jestem po operacji stopy i tak zostanie do końca czerwca 2012r ,a mój młodszy brat Bartuś ur.19.12.2003r. w Zabrzu , uczęszcza na zajęcia w grupie rewalidacyjnej do ośrodka rehabilitacyjno- edukacyjno-wychowawczego w Bytomiu-Miechowicach gdzie codziennie ma zajęcia cztery godziny z rehabilitantem ruchu , logopedą , psychologiem ,zajęcia ogólnorozwojowe,a także dogoterapie i hipoterapie.
Mimo swojego młodego wieku przeszliśmy już wiele operacji na oczy i układ pokarmowy czego wynikiem jest  karmienie dojelitowe , zanik nerwów wzrokowych , gałki oczne w zaniku ,poruszamy się na wózku inwalidzkim, mamy opóżnienie psychoruchowe,upośledzenie umysłowe, jesteśmy karmieni dojelitowo jest tylko praca mózgu.
Jako schorzenie lekarze wpisują zespół wad wrodzonych choroba metaboliczna uwarunkowana genetycznie , bo tak do końca to nikt nie wie co to jest za zespół chorobowy. W dalszym ciągu jesteśmy poddawani  kolejnym badaniom genetycznym w Katowicach -Ligocie . Zostaliśmy odrzuceni od operacji wszczepu implantu ślimakowego ze zwzględu na zmioany deminilizacyjne w mózgu  , przypominające stwardnienie rozsiane , urodziliśmy się z mózgiem  zniszczonym 80 lotniego człowieka  , nie będzie to miało jednak wpływu na długość naszego życia.
Nie potrafimy chodzić i musimy być pampersowani. Najgorsze jednak jest to, że oboje mamy chorobę metaboliczną uwarunkowaną genetycznie, której jeszcze nikomu nie udało się ostatecznie zdiagnozować.Po wielu zabiegach operacyjnych i skomplikowanych badaniach diagnostycznych na oczy, uszy, i układ pokarmowy, jesteśmy całkowicie głuchoniewidomi, karmieni dojelitowo przez gastrostomie, którą mamy założoną w brzuszku i mama karmi nas bezpośrednio do żołądka strzykawkami. Nasz organizm trawi małe ilości jedzenia, dlatego musi być ono bardzo energetyczne żeby nie doprowadzić do niedoboru masy ciała. Miesięczny koszt naszej kuracji wynosi ok. 4000 złotych , po wielu latach udało nam się załatwi
ć  program żywienia dojelitowego finansowany przez NFZ. Razem z mamą i tatą mieszkamy w Bytomiu na 8 piętrze wieżowca. W naszym mieszkaniu są 2 pokoje na 46 m.Nasza mamusia nie pracuje, musi się nami opiekować, nasz tatuś pracuje .Otrzymujemy pomoc w formie świadczenia pielęgnacyjnego [ RENTY} w wysokości 520zł niestety świadczenie takie przysługuje tylko jednej osobie w rodzinie niezależnie od ilości osób niepełnosprawnych , dostajemy także trzy zasiłki pielęgnacyjne w wysokości 153 zł każdy.. Niestety pieniążki te starczają tylko na codzienne opłaty, wyżywienie, a na wydatki związane z naszymi potrzebami zawsze brakuje.  8 grudnia 2008 roku nasza mamusia przeszła operacje lewego  oka niestety na  prawe  już  nic nie widzi gałka oczna jest w zaniku , a drugie właśnie zostało operowane cały czas jest jednak ryzyko odklejenia siatkówki z tego tytułu uznano naszą mame za osobę z umiarkowaną  niepełnosprawnością na 5 lat.
Jedyną pomocą dla dzieci przy takim schorzeniu jest bardzo droga i intensywna rehabilitacja w Specjalistycznych Ośrodkach. Koszt jednego turnusu od 1 stycznia 2012 r  to 5100 zł. Zaleceniem lekarzy jest korzystanie kilka razy w roku z takiej rehabilitacji. Wady genetyczne i osiąganie postępów w rozwoju fizycznym i psychicznym uwarunkowane jest ciągłą pracą wymagającą czasu oraz środków finansowych. Potrzebujemy pieniążki na rehabilitacje, turnusy szkoleniowe, pampersy, wyjazdy do specjalistów w Warszawie, lekarstwa, gaziki, środki dezynfekujące i wiele innych koniecznych do życia żeczy.Prosimy wziąść pod uwage , że wszystkie nasze wydatki liczy się razy dwa  my na jeden turnus potrzebujemy aż 10200 zł innemu dziecku starczy to na dwa turnusy rehabilitacyjne. Koszt turnusu jest olbrzymi ale z dziećmi pracuje wielu specjalistów: rehabilitant ruchu [ ćwiczenia redresyjne mięśni zginaczy stawów kolanowych. Ćwiczenia wzmacniające mięśnie brzucha, grzbietu i pośladków. Stymulacja czuciowa dłoni. Ćwiczenia podporowe- podpór na łokciu  i  wyprostowanej kończynie górnej w leżeniu bokiem. Klęk prosty- klęk jednonóż- próby utrzymania pozycji. Pionizacja , próby chodu z asekuracją. Ćwiczenia równoważne na piłce.],
Neuro-logopeda  [ Masaż twarzy i jamy ustnej ]
 Pedagog specjalny [ terapia ręki - motywowanie dziecka do posługiwania się rękoma, do manipulowania przedmiotami zgodnie z ich przeznaczeniem ]
Hipoterapia [ Cel stymulacja prawidłowegowzorca chodu, poczucia przestrzeni i równowagi. Pozycja wyjściowa; dosiad przodem z asekuracją z dołu. Ćwiczenia równoważne , zmiany tempa chodu konia i kierunku jazdy, jazda w trudnym terenie. Terapia ruchem konia i kontaktem z nim.]
Inne ; masaż ,refleksoterapia, , hydroterapia , pająk, zajęcia na basenie rehabilitacyjnym.
 Komunikacja  z naszymi dziećmi jest bardzo ograniczona  i uboga , posługujemy się metodą kalendarza , która polega na podaniu do rączki dziecka przedmiot oznaczający czynność która zaraz będzie wykonywana np ; gąbka - idziemy się myć . Korzystamy także z pojedyńczych znaków  z języka migowego , jest to ciężka i długotrwała praca . Takie jest nasze ,życie  dla nas jest ono normalne bo innego nie znamy potrzebujemy tylko aby wkoło nas znalazło się choć parę dobrych duszków , może TY zostaniesz jednym z nich. 

Pomagamy Danielowi

Daniel

 Blog Daniela  http://wpotrzaskuchoroby.lifesaversblog.com/blog.html  młodego mężczyzny który od kilku walczy ....z niezdiagnozowana chorobą .
http://www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/Archiwum__News,5800/Rak_Ktorego_Nie_Bylo,1274708/index.html
Walczy i nie poddaje się.
Daniel na swoim blogu opisuje swoję zmagania i szuka pomocy.Tekst pochodzi z bloga Daniela:
"A teraz do sedna.

Do kliniki dotarliśmy przed czasem. Rozmowa z profesorem i lekarzami była bardzo owocna.
Profesor, wraz z lekarzami, przejrzał moją dokumentację medyczną, a w tym wszystkie RTG, MR, CT i inne dokumenty z leczenia, które ze sobą przywiozłem. Mimo, że niemiecki profesor zna się z polskim profesorem, który mnie operował i koordynował moje „leczenie”, powiedział, że ma przypuszczenia co do choroby, która niszczy moje kości. Profesor z Niemiec zapewnił mnie, iż chce mi pomóc i mimo, że zna się z polskim profesorem, nie zaważy to na postawieniu diagnozy i moim przyszłym leczeniu. Ponieważ w moich medycznych dokumentach jest wiele pomyłek, profesor nie ufa im i dlatego jest zmuszony do wykonania wielu badań, które będą  wykonane w Niemczech. Jest to konieczne by postawić prawidłową diagnozę. Chce mnie położyć u siebie w szpitalu i przeprowadzić różne badania diagnostyczne.
Z uwagi na to, że mój szkielet jest w bardzo złym stanie i cały czas pogarsza się, zaproponowano mi bym stawił się do ich szpitala już na początku tego tygodnia. Niestety, z uwagi na brak funduszy, musiałem odmówić. Poprosiłem by przesłano mi dokładny kosztorys diagnostyki, gdyż jestem zmuszony zwrócić się do Ludzi Dobrej Woli o pomoc i wsparcie finansowe na tą hospitalizację.
W ciągu tygodnia mam otrzymać dokładną wycenę.

Kochani, myślę że już w następnym tygodniu będę ponownie potrzebować Waszej intensywnej pomocy w zbiórce funduszy. Ale o tym szczegółowo napiszę, jak będę miał w ręku kosztorys.
Trzymajcie razem z nami kciuki oby był jak najniższy i możliwy dla nas do uzbierania.
Bez Was nie dałbym rady dojść do tego etapu drogi - drogi po zdrowie. Jesteście CUDOWNI !!!"



Opieką i pomocą objęła Daniela grupa Izy Sokołowskiej  - LightOfHope.

Więcej wiadomości o danielu możecie uzyskać równiez na blogu pani Iwony Wojtek  http://www.bloggeronka.eu/    która działa w tej grupie  http://www.lightofhope.info/

Serdecznie zapraszam do pomocy Danielowi. On naprawde jej potrzebuje. jak pisze pani Iwona:"Trudno uwierzyć,że Daniel do dziś nie otrzymał żadnej pomocy od osób coś mogących.Wielu odwraca głowy bo niewygodnie,bo nieprzyjemnie ,bo można stracić stołek ciepłej posadki.A co z Danielem????Z jego życiem??? Co z bólem który nasila się z dnia na dzień?? Jak  żyć gdy wiara i zaufanie zawiodło?Pomózmy Danielowi.Rozsyłajmy info z jego blogiem gdzie sie da.Może ktoś usłyszy??/"

Popieram i  rozsyłam  apel o pomoc.Kochani,proszę przyłączcie się do pomocy Danielowi!!!






WYSYŁAJĄC SMS O PODANEJ TREŚCI - ZBLIŻASZ DANIELA DO TEGO ABY MÓGŁ OSIĄGNĄĆ CEL - LOT PO ŻYCIE .. ZDROWE SZCZĘŚLIWIE ŻYCIE - DO DZIEŁA KOCHANI -

Dziękujemy.

 

Pozyskaliśmy obiekt dla organizacji koncertu charytatywnego "HELP & ROLL czyli gramy dla Daniela" !!! I to za darmo!!! :-))) Możemy ogłosić, iż koncert odbędzie się 19 kwietnia 2012 roku, w Amfiteatrze im. Michaela Jacksona, na Warszawskim Bemowie. Dziękujemy z całego serca, zarządcy muszli koncertowej, Bemowskiemu Centrum Kultury, za wsparcie imprezy dobroczynnej.
GRAMY POMAGAMY!!! Dnia 19 kwietnia 2012 roku, w Amfiteatrze Bemowo, koncert charytatywny
„Help & Roll ”, poprowadzi znany dziennikarz i krytyk muzyczny, prezenter radiowy i telewizyjny, konferansjer …. Z przyjemnością zapowiadamy, imprezę „Help & Roll czyli gramy dla Daniela ", poprowadzi MAREK WIERNIK!!! Marku, kłaniamy się w pas!


20.02.2012

Nowy wózek dla Mariusza

http://nk.pl/#profile/43379957

http://www.mariuszharasny.pl/





Mariusz pisze o sobie :

"Hej kochani!

Witam wszystkich serdecznie na mojej stronie.
Mam na imię Mariusz i tak w skrócie chciałbym Wam o sobie opowiedzieć. Z opinii Moch przyjaciół i rodzeństwa, wynika, że jestem dość ciekawym i pełnym optymizmu facetem. To skłoniło mnie do założenia tej strony i podzielenia się z Wami moją historią. Jest ona dość ciekawa więc myślę, że nikogo nie zanudzę tym co tu napiszę.

No dobrze zacznę od tego, mam 32 lat i młodość powoli zaczyna już umykać, ale gorące serducho bije wciąż żwawo. Jestem kawalerem, ale to bardziej chyba z przymusu, bo gdybym był sprawniejszy to pewnie odnalazłbym tą jedyną. Więc dziewczyny, mały apel, nie traćcie czasu, czekam na Was!.

Jestem już 13 lat po wypadku w którym doznałem urazu kręgosłupa i rdzenia a taki wypadek niestety przekreśla pełne korzystanie z życia. Wierzę, że w przyszłości taki uraz nie będzie wyrokiem. Mnie on odebrał wiele i solidnie ograniczył, mogę jedynie poruszać głową i ramionami. Mając 19 lat, człowiek nie myśli dojrzale o życiu, w głowie rodzą się pomysły pozbawione wyobraźni. Zabawa była zawsze na pierwszym miejscu i wyścigi w tym kto komu bardziej w czymś zaimponuje.
Był to ostatni dzień maja, piękna pogoda, wraz z przyjaciółmi wybrałem się nad duży basen. Chociaż to był koniec maja to woda była ciepła, zupełnie taka jak w upalne lato. Na początku nie miałem ochoty się kąpać, jakbym już cos przeczuwał. Ale chwile potem byłem już w wodzie. Zawsze pierwszy jeśli chodzi o pływanie i skakanie. Już w wieku szkolnym zdobyłem kartę pływacką. Ale to nie miało znaczenia, bo przeznaczenia nie da się oszukać. Przy wodzie była niewielka plaża, wziąłem duży rozbieg i chciałem wykonać swój popisowy numer, skok z saldem w powietrzu. Byłem w tym dobry, wszystko miałem opanowane, ale nie tym razem. Kiedy byłem w powietrzu czułem, że zrobiłem cos źle, skok i wybicie się w górę nie było takie jak powinno. Cos zrobiłem źle, ale było już za późno. To był mój ostatni skok. Pamiętam swoje bezwładnie zwisające ręce, w głowie panika i niewyobrażalny strach. Pragnąłem zaczerpnąć choć łyk powietrza, w ostatnim momencie, kiedy już oczy zachodziły mgłą, życzenie się spełniło. Szybka reakcja przyjaciół uchroniła mnie od utraty przytomności i zachłyśnięcia się wodą. Byłem przytomny ale nieświadomy tego w jakim byłem stanie. Nie wiedziałem, że każdy ruch głowy może pogorszyć mój stan, chciałem żeby koledzy przenieśli mnie jak najdalej od wody i plaży.
Wszystko działo się tak szybko, trafiłem do szpitala w Turku.

Wystarczyła chwila i całe moje życie stanęło pod wielkim znakiem zapytania. Nie byłem świadomy tego co to znaczy być sparaliżowanym, nie móc ruszyć żadną kończyną.

Jestem Osobą Niepełnosprawną. Od dnia wypadku, który miał miejsce w 1998 roku do dnia dzisiejszego, próbowałem jakoś sobie radzić ze wszystkim. Niestety nakłady finansowe utrzymania swojego zdrowia rosną z każdym dniem. Renta, którą otrzymuję pokrywa tylko część wydatków na niezbędne leki i środki do życia. Gdyby nie pomoc rodziny nie dałbym rady przetrwać tylu już trudnych lat. Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc w zakupie niezbędnych dla mnie leków i rzeczy oraz sprzętu.
Staram się żyć pogodnie wbrew temu z jakimi trudnościami muszę się mierzyć każdego dnia. Państwa pomoc ułatwi mi w zmaganiach z codziennością i doda nowych sił do życia. "


Szanowni Państwo!
W zbieraniu pieniędzy pomaga mi Fundacja Dla Osób z Urazem Rdzenia Kręgowego,

1 ODZIAŁ W TURKU "BZ WBK S.A." 37 1090 1229 0000 0001 0238 8255

Pomóc mi można również przekazując 1% z rozliczenia podatkowego. Wystarczy wpisać do deklaracji podatkowej:

Fundacja Dla Osób z Urazem Rdzenia Kręgowego
Nr KRS 0000164927 z adnotacją: pomoc dla Mariusza Haraśnego

Mariusz bardzo potrzebuje nowego wózka.Jednak jego koszt przekracza finansowe mozliwości chłopaka.

Mariusz, aby się poruszać, potrzebuje specjalistycznego wózka - ze sterowaniem za pomoca brody. Dzięki niemu samodzielnie się przemieszcza.

Jednak wysłużona maszyna ma już 13 lat, większość jej elementów jest w opłakanym stanie, a usterki z dnia na dzień przypominają o swym zużyciu. Nieuchronnie zbliża się moment, w którym wózek nie będzie nadawał się do dalszej jazdy, a Mariusz nie będzie mógł wsiąść na niego ponownie. Wtedy znów będzie zdany na pomoc innych i utratę tej odrobiny niezależności, jaką posiada.

- Moje życie jest niełatwym wyzwaniem, ale chcę mu sprostać na tyle, na ile będę mógł. Dla samego patrzenia na świat, bycia w nim i dla uśmiechu mamy i rodzeństwa pragnę żyć, i dotrzeć do własnej przystani, którą wyznaczył mi los – mówi Mariusz.

Do osiągnięcia tego celu potrzebuje naszej pomocy. Liczymy, że znajdą się ludzie dobrej woli, którzy dorzucą swoją część serducha na nowy wózek. Koszt jest przeogromny – 35 000 złotych, ale wspólnymi siłami możemy zdziałać wiele.

Cieszę się, że dostałem szansę na dalsze życie. Nie rozumiem ludzi, którzy mogąc samodzielnie się poruszać, podrapać się po głupim nosie czy pracować, nie widzą sensu życia. Nie wiedzą, co tracą, docenia się to wszystko dopiero, jak się to straci i ja myślę że to doceniam. Uważam, że dla każdego jest zawsze nadzieja. Nie od nas zależy wiele rzeczy, ale to my decydujemy o tym, co z tym naszym losem zrobimy, jak dalej nim pokierujemy, jak się podniesiemy.

Więcej o Mariuszu możecie przeczytać na łamach serwisu We-Dwoje lub na jego stronie internetowej.

Mozesz pomóc Matiemu...

Mateuszek urodził się 22 maja 2006 roku, jako zdrowe piękne dzieciątko

Jeśli chciałbyś pomóc podaję konto bankowe, na które można wpłacać pieniążki:
Magda Szostak
rachunek
Mateusz Szostak
PKO BP Inteligo
50 1020 5558 1111 1376 6690 0084
Dla darczyńców z zagranicy
IBAN PL50 1020 5558 1111 1376 6690 0084
KOD BANKU – SWIFT: BPKOPLPW
( Konto przeznaczone jest wyłącznie na potrzeby leczenia i rehabilitacji Mateuszka )


Konto założone przy Fundacji ” MATIO „
BPH  PBK S.A I/O Kraków

nr 
36 1060 0076 0000 3200 0132 9248
( Koniecznie z dopiskiem
DLA  MATEUSZA  SZOSTAK )

ul.Celna 6 ; 30-507 KRAKÓWoraz numerKRS: 0000097900 i kwotę przekazanego podatkuBardzo ważne:Z dopiskiemDla Mateusza Szostak
PROSZĘ W MIARĘ PAŃSTWA MOŻLIWOŚCI, O POMOC..
Mateuszek z rodziną.

17.02.2012

Pomagamy Iguni


Nazywam się Iga Wawrzynkiewicz, urodziłam się 20.09.2008 roku, jako zdrowa dziewczynka. Dostałam 10 pkt. w skali Apgar. Moje problemy zaczęły się w 5 miesiącu życia, po kolejnej szczepionce. Dwu miesięczny pobyt w szpitalu nie wyjaśnił jednak przyczyn moich problemów. W trakcie kolejnych wizyt zdiagnozowano u mnie padaczkę, małogłowie, zespół pozapiramidowy, poważne uszkodzenia mózgu, refluks żołądkowo-przełykowy. Wykluczono także szereg innych chorób, jednak ostatecznej diagnozy nie udało się postawić do dnia dzisiejszego.
Na chwilę obecną moja diagnoza brzmi: encefalopatia o nieustalonej etiologii.
Mam bardzo obniżone napięcie mięśniowe, jestem bardzo wiotka, mam problem z utrzymaniem główki. Skończyłam już 3 latka i nadal nie potrafię sama siedzieć, nie chodzę, nie mówię. Nie potrafię przekazać rodzicom moich potrzeb. Wymagam ciągłej rehabilitacji, zarówno w domu jak i w specjalistycznych ośrodkach rehabilitacyjnych. Czas bez rehabilitacji jest czasem nie do odpracowania. Jedyną nadzieją dla mnie w chwili obecnej jest bardzo kosztowna, długotrwała i wielospecjalistyczna rehabilitacja.
Wymagam intensywnej i wielospecjalistycznej terapii – terapii ruchowej, terapii sensorycznej, hydroterapii, hipoterapii, wsparcia neurologopedy, gastrologa, psychologa i pedagoga specjalnego.
Jestem bardzo dzielną dziewczynką. Pomimo tak wielu problemów  jestem niezwykle ruchliwa, bardzo pogoda i radosna. Całe moje malutkie życie to intensywna rehabilitacja. Los zgotował mi trochę inną drogę, ale się nie poddaję. Wielka chęć do życia sprawia, że dzielnie walczę o polepszenie swojego stanu. Rodzice są ze mnie bardzo dumni.
Naszym największym jest to, abym w jak największym stopniu była samodzielna, jak najmniej różniła się od rówieśników. Pragniemy, abym mogła kiedyś normalnie żyć – chodzić, bawić się, rozmawiać i cieszyć się życiem.
Jednak nasze marzenia sporo kosztują…
Aby się mną opiekować mamusia zrezygnowała z pracy. Pracuje tylko tatuś. Z tych dochodów rodzice nie są w stanie zapewnić mi rehabilitacji jakiej potrzebuję. Moje leczenie i rehabilitacja przekraczają ich możliwości finansowe. A odpowiednia rehabilitacja, wspomagana drogimi turnusami rehabilitacyjnymi pomalutku zaczyna przynosić efekty. Kosztowna jest nie tylko sama rehabilitacja. Do ćwiczeń wspomagających mój rozwój fizyczny i intelektualny konieczne są drogie sprzęty rehabilitacyjne, specjalne zabawki i niezliczone pomoce dydaktyczne.


Pomóż mi …

ZWRACAM SIĘ DO WAS Z GORĄCĄ PROŚBĄ o wsparcie finansowe dla mnie – IGUNI


Aby się mną opiekować mamusia zrezygnowała z pracy. Pracuje tylko tatuś. Moje leczenie i rehabilitacja znacznie przekraczają ich możliwości finansowe.
14-dniowy turnus rehabilitacyjny w ośrodku kosztuje 5 100,00 zł. NFZ nie refunduje tego typu turnusów. A MOPS dokłada ok. 1 200,00 zł. raz na 2 lata. Godzina rehabilitacji kosztuje 70,00 zł. Tu NFZ zapewnia 2 godziny rehabilitacji tygodniowo (120 godz. rocznie). Dla mnie to stanowczo za mało.
Dlatego rodzice z ich dochodów nie są w stanie zapewnić mi rehabilitacji jakiej potrzebuję. Czas bez rehabilitacji jest dla mnie czasem nie do odpracowania. Rehabilitacja to na razie moja jedyna nadzieja. A bardzo kosztowna, regularna rehabilitacja, wspomagana turnusami rehabilitacyjnymi pomalutku zaczyna przynosić efekty.
Kosztowna jest nie tylko sama rehabilitacja. Do ćwiczeń wspomagających mój rozwój fizyczny i intelektualny konieczne są drogie sprzęty rehabilitacyjne, specjalne zabawki i niezliczone pomoce dydaktyczne.

  Chętnie przyjmę także pampersy (rozm.5), art. higieniczne, ubranka, zabawki edukacyjne, itp. 

Wszyscy mówią, że jestem bardzo dzielną dziewczynką. Pomimo tak wielu problemów jestem niezwykle ruchliwa, pogodna i bardzo radosna. Całe moje malutkie życie to intensywna rehabilitacja. Los zgotował mi trochę inną drogę, ale się nie poddaję. Wielka chęć do życia sprawia, że dzielnie walczę o polepszenie swojego stanu. Rodzice są ze mnie bardzo dumni. Ale potrzebuję Waszej pomocy.

Wszelkie wpłaty proszę kierować bezpośrednio na moje konto w Fundacji:

  • Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”

              ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, gm. Bielany

              NIP: 118-14-28-385, KRS: 0000037904

  • nr konta: 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615

  • tytułem: (10226) Wawrzynkiewicz Iga Patrycja - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia 

*

Stary numer konta  (Bank Pekao S.A. I O/Warszawa 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362) także jest nadal aktualny! **
***
** Można także dokonywać wpłat z zagranicy:
  • Fundacja Dzieciom “Zdążyć z Pomocą” (Foundation for Children ‘Help on Time’)
              Łomianska 5, 01-685 Warszawa,Poland
  • Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
  • SWIFT (BIC): PKOPPLPW
  • IBAN: PL 31 1240 1037 1978 0010 1651 3186 (EUR) 
  • IBAN: PL 86 1240 1037 1787 0010 1740 2700 (USD) 
  • Postscript: ’10226 Wawrzynkiewicz Iga  - donation for help and health care’ 

Wszystkie pieniążki, zebrane na koncie w Fundacji, rodzice przeznaczają tylko i wyłącznie na moje potrzeby !!!

 Dla mnie ważny jest każdy grosz!!!


Umieść banerek…

Można mi też pomóc umieszczając na swojej stronie banerki. http://igunia.pl/banerki.
Tatuś przygotował kilka rodzajów w kilku rozmiarach - .

Iza Partyka - pomóz jej wygrać życie !!!

http://www.mmgrudziadz.pl/artykul/grudziadz-pomaga-chorej-izie-przylacz-sie-do-akcji

http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20120203%2FGRUDZIADZ01%2F410482874&fb_source=message

Jak pomóc Izie?
- przekazując 1 proc. z podatku. KRS 0000225584 Caritas diecezji toruńskiej; w pozycji cel szczególny należy wpisać "DLA IZY PARTYKI”
- wpłacając pieniądze na konto o numerze 28 2030 0045 1110 0000 0064 8240 z dopiskiem "DLA IZY PARTYKI”
Iza choruje na rzadki rodzaj raka kości, zwany nowotworem Ewinga. Początkowo choroba obejmowała kość krzyżową, a teraz zainfekowała jeszcze miednicę, żebra, obojczyk, łopatki, mostek, kręgosłup i głowę.Leczenie w Chinach to przysłowiowa "brzytwa”, której chwyciła się Iza i jej rodzina, ponieważ w Polsce lekarze rozłożyli ręce. - Powiedzieli, że już nic więcej nie mogą dla mnie zrobić - załamuje głos dziewczyna. - Mój stan jest naprawdę ciężki. Ale nie poddaję się.

Osiemnastolatka nie ma jednak zamiaru się poddawać. - Moja siła i wola walki jeszcze się nie skończyła - napisała Iza na facebook'u. - Istnieje klinika w Chinach, która być może byłaby w stanie mi pomoc i odwrócić moje życie. Niestety, jak się domyślacie, wiąże się to z dość dużymi kosztami. Właśnie teraz zaczyna się moja pawdziwa walka o życie.
Koszt wyjazdu może wynieść nawet 200 tys zł. Iza i jej rodzina nie są w stanie wyłożyć takiej kwoty z własnej kieszeni, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie finansuje leczenie za granicą. Dlatego do akcji wkroczyli przyjaciele ciężko chorej dziewczyny. Połączyli siły z Młodzieżową Radą Miasta i kilkudziesięcioma młodymi ludźmi z Grudziądza. Tak powstała akcja "Wiosna dla Izy", w ramach której od przyszłego tygodnia w naszym mieście ruszy intensywna zbiórka pieniędzy na rzecz chorej uczennicy II LO.
- Zbiórka będzie przeprowadzona na terenie całego Grudziądza - mówi Leszek Pawski, przyjaciel Izy i jeden z pomysłodawców akcji. - Od 20 do 24 lutego wolontariusze będą zbierali pieniądze do puszek w centrum i innych zatłoczonych ulicach. W niedzielę, 19 lutego zbiórka odbędzie się przed kościołem w Tarpnie, a 26 lutego także przed innymi kościołami w mieście.
Wolontariusze będą mieli na szyi legitymacje w kolorze bladego różu, na których znajdą się ich dane oraz logo akcji "Wiosna dla Izy".
- Zachęcam wszystkich ludzi do przyłączenia sie do zbiórki. Pomóżmy Izie spełnić marzenia o życiu normalnej nastolatki i studentki Akademii Muzycznej - apeluje Leszek Pawski.
Oprócz zbiórek, młodzież zaplanowała też duży koncert, który odbędzie się w hali na osiedlu Lotnisko juz 17 marca. W tej chwili trwają poszukiwania sponsorów i zespołów, które uświetnią imprezę.
Przekaż Izie 1 % podatku 
Każda złotówka przybliża Izę do wyjazdu na leczenie. Dlatego dziewczyna apeluje o przekazanie jej 1% podatku. Aby to zrobić, wystarczy wpisać w swojej deklaracji podatkowej w pozycji "KRS" numer 0000225584 Caritas Diecezji Toruńskiej, natomiast w pozycji "Cel szczególny" należy wpisać "Dla Izy".
Osoby, które chciałyby dodatkowo wesprzeć Izę, mogą przelewać pieniądze na następujące konto: 28 2030 0045 1110 0000 0064 8240. W tytule przelewu trzeba koniecznie wpisać "Dla Izy".

Przyłącz się i Ty do walki o życie Izy !!!

16.02.2012

Martynkowa nadzieja



Z blogu Martynki:


Witaj na blogu Martynki...

Martynka jest bardzo miłą, dzielną, zdolną umysłowo dziewczynką, mimo wszystkich wad, które uniemożliwiają jej prawidłowy rozwój fizyczny.

Martynka urodziła się z zespołem wad wrodzonych kostno-stawowych

  • wrodzony brak kończyn dolnych
  • wrodzony brak stawów łokciowych obu rąk
  • wrodzony brak IV-V palców obu rąk
  • hipoplazja żuchwy i miednicy
  • wrodzona wada serca PDA, PFO


Martynka nie radzi sobie samodzielnie w wielu codziennych czynnościach, m.in. w

  • załatwianiu potrzeb fizjologicznych
  • codziennej toalecie (czesanie, mycie, ... )
  • wchodzeniu na fotel
  • sięganiu zabawek z półek


Pomimo wszystkich operacji ortopedycznych oraz kardiologicznych, Martynka cieszy się pełnią życia i pragnie chodzić, biegać i tańczyć - tak jak jej rówieśnicy.

Od września 2010 roku Martynka zaczęła uczęszczać do Szkoły Podstawowej, tym samym spełniając jedno ze swoich marzeń.

Marzeń, jak każde dziecko ma wiele, dlatego zwracam się do Was z prośbą o pomoc dla mojej ukochanej córeczki, aby choć kilka się spełniło
Na  Facebooku  powstało wydarzenie:
https://www.facebook.com/?ref=tn_tnmn#!/pages/Pomoc-dla-Martynki/337273272967174
Martynka wykazuje zawsze dużą potrzebę ruchu.Ze względu na ograniczenia wynikające
z niepełnosprawności przemieszcza się za pomocą rąk , co doprowadza do trwałych przeciążeń i uszkodzenia stawów nadgarstkowych.
Wszystkie te wady są bardzo skomplikowane a każda z nich wymaga odpowiedniego
leczenia specjalistycznego oraz długotrwałej REHABILITACJI.
Pomimo wszystkich wad które uniemożliwiają jej prawidłowy rozwój fizyczny jest świado –
ma swej niepełnosprawności , cieszy się pełnią życia , pragnie „ CHODZIĆ BIEGAĆ
TAŃCZYĆ „ jak jej rówieśnicy.
Wiem że jest bardzo silna i podoła wszystkim wysiłkom oraz ma marzenia , a jej naj –
większym jest chodzić po górach które tak bardzo chce zobaczyć.

Każda wada ogranicza ją w jakiś inny sposób , ale my się nie poddajemy.

1.Brak nóg - powoduje że nie może chodzić , ćwiczyć na lekcji wychowania fizycznego
wychodzić z dziećmi na przerwy lekcyjne.Martynka chodzi do szkoły podstawowej.
Codziennie spędza na wózku po kilka godzin i pomimo bólu kręgosłupa jest bardzo
szczęśliwa.Ma wielu przyjaciół , chętnie uczestniczy we wszystkich zajęciach szkolnych
oraz poza szkolnych.
Największym marzeniem Martynki jest I Komunia święta na którą chce iść na własnych nogach.Ten najważniejszy dzień jest 12 maj 2012 rok.
Na chwilę obecną Martynka ma aparat RGO w specjalistycznym koszu przy wyłuszczeniu w stawie biodrowym.Uczy się chodzić w specjalistycznych Klinikach oraz w turnusach
rehabilitacyjnych.

2.Ręce – brak stawów łokciowych powoduje poważny problem z samodzielnością Martynki „ czesanie , ubieranie , mycie – toaleta „ Martynka jest dziewczynką która
bardzo by chciała się czesać – fryzury a nawet na szkolny bal pomalować oko.Jak każda
dziewczynka chce malować paznokcie ‘ paluszki „.




Proszę o pomoc dla Martynki

Moja córeczka potrzebuje systematycznej i intensywnej rehabilitacji oraz specjalistycz –
nego sprzętu ortopedycznego oraz leczenia w specjalistycznej klinice w Niemczech.
Można także przekazać 1% podatku.

Zwracam się o pomoc dla Martynki na :

specjalistyczne protezy nóg
endoprotezy stawu łokciowego obu rąk
rehabilitację
leczenie operacyjne w Niemczech

Za każdą pomoc serdecznie dziękuje.
Zobacz więcej
Strona internetowa
Zapraszam serdecznie wszystkich Ludzi Dobrego Serca do pomocy Martynce.Razem możemy więcej ,możemy przywrócić usmiech na twarzy Martynki ,możemy sprawić że jej zycie stanie sie lepsze i  możemy spełnić jej marzenia.

Zapraszam Wszystkich Chętnych

Wielka akcja charytatywna na blogu Maćka Musiała!
https://www.facebook.com/?ref=tn_tnmn#!/events/324949907542854/

fotofotki.pl

W jaki sposób możesz włączyć się do akcji?

1. Zorganizuj zbiórkę znaczków w swojej szkole.
UWAGA! Zbieramy zwykłe, niestemplowane (nowe) znaczki pocztowe za 1,55 zł.
...
2. Po zakończeniu zbiórki wyślij zgłoszenie swojej szkoły na maila: nadzieidotyk@gmail.com
W zgłoszeniu podaj:
nazwę i adres szkoły
numer telefonu do osoby odpowiedzialnej za zbiórkę znaczków w szkole
ilość zebranych znaczków
Termin zgłoszeń: 10 marca 2012 r.

3. Wszystkie zebrane znaczki prześlij zbiorowo, w jednej kopercie na adres Stowarzyszenia Pomocy Chorym Dzieciom. Na kopercie koniecznie podaj nadawcę, czyli nazwę i adres szkoły.

Adres do wysyłki znaczków:
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom
ul. Księcia Warcisława I 27 E/2
71-667 Szczecin
z dopiskiem: "Akcja Znaczek"

4. Dla Uczniów Szkoły, która zbierze najwięcej znaczków przewidziana jest nagroda- spotkanie z Maćkiem Musiałem!

5. Spośród nadesłanych zgłoszeń zostanie wyłoniona szkoła, która
zdeklarowała największą ilość zebranych znaczków. Po przeliczeniu znaczków przez Stowarzyszenie, zwycięska szkoła zostanie ogłoszona na
blogu www.maciejmusial-oficjalnyblog.blogspot.com w dniu 17 marca 2012 roku

6. Po zakończonej akcji Stowarzyszenie przekaże znaczki potrzebującym
dzieciom. Rozliczenie z przekazanych znaczków (czyli lista dzieci,
które otrzymały znaczki oraz ilość znaczków) zostanie umieszczone na
stronie Stowarzyszenia Pomocy Chorym Dzieciom
http://podaruj-zycie.eu.org/

20.01.2012

To już rok bez Ciebie Grzesiu......

                                           MÓJ MAŁY PRZYJACIELU.....


JesTeś...
Choć Cię Nie Ma.
JeSteś JaK MgŁa, KtóReJ DoTykaM...
A Ta RozpŁywa Się.
JeSteś JaK teN biaŁy pUch Na bŁękiTnyM Niebie,
Do któRego DaLeko Mi...
JesTeś Jak WiatR, KtóRy nieSie pięKne wSpomieNia...
NaGle umiLkł..
JeSteś Jak sEn niEwiNnY, DzieCięcY,
KtóRy odleGŁy jeSt...
JeSteś Jak Dzień z NocĄ poŁąCzonY...
NieoSiągnioNy...
JeSteś... Choć Cię Nie Ma...

 http://walczymyozycieszymka-olkamk.blogspot.com/2012/01/wspomnienie-o-grzesiu.html

24.12.2011

Radosnych Świąt Kochani:)

W tym dniu radosnym, oczekiwanym,
gdzie gasną spory, goją się rany
życzę wam zdrowia, życzę miłości,
niech mały Jezus w sercach zagości,
szczerości duszy, zapachu ciasta,
przyjaźni, która jak miłość wzrasta,
kochanej twarzy, co rano budzi,
i wokół pełno życzliwych ludzi.

Mojej Kochanej Rodzince,Wszystkim Odwiedzającym Mój Blog ,Znajomym,Nieznajomym,Moim Przyjaciołom  Życzę Pogodnych,Spokojnych i Radosnych Świąt:) Niech  Ten Świąteczny Czas Przyniesie Wam Dużo Radości i Miłości :) Niech Spełniają Się Wasze Marzenia:)
http://niespodzianka.info/CQHu

10.11.2011

O Kubusiu...

Mama o Kubusiu:

"Kubuś jest kochanym chłopcem,który co dzień zasypuje nas mnóstwem pytań-teraz zaczyna coraz więcej mówić i czasem marzę o chwili ciszy-ale przy nim to nie moźliwe hihihi bardzo cieszą mnie jego postępy zaczyna się koncentrować na wykonywanych czynnościach jeszcze tydzień temu robił kilka rzeczy naraz teraz choć na chwilę potrafi się skupić na jednej zabawie to duży postęp.Każdy dzień to kolejny krok na przód"



Padaczka - inaczej Epilepsja
Zespół Klinefeltera
Zaburzenia w rozwoju psychoruchowym
Spore opóźnienia mowy

Nasz synek, urodził się w 43 tygodniu ciąży. Niestety doszło wtedy do niedotlenienia mózgu. W pierwszym miesiącu życia, wykryto u niego Epilepsję. Z czasem gdy rósł, dochodziły kolejne problemy, mianowicie z rozwojem psychoruchowym, opóźnienia mowy a teraz zaczyna jąkać się.

W listopadzie ubiegłego roku, lekarz neurolog, zalecił wykonanie badań genetycznych. Diagnoza brzmiała, Zespół Klinefeltera - rzadka sporadyczna choroba genetyczna.

Ja ze względu na chorobę Kuby i jego ciągłą rehabilitację, nie pracuje. Jedynym źródłem naszego utrzymania jest pensja męża - ale to niestety mało.

Kuba wymaga wyjazdów na turnusy rehabilitacyjne, które są uzupełnieniem rehabilitacji. Uczęszcza tez na hipoterapię, ale na nią tez powoli zaczyna brakować nam pieniążków.

Zwracamy się do Państwa o jakąkolwiek pomoc
w walce o zdrowie naszego synka.

Na to potrzebne są pieniążki:
* Turnusy rehabilitacyjne
* Hipoterapię

Rodzice chętnie przyjmą:
* Ubranka - rozm. 110 cm
* Obuwie - rozm. 28

Jeżeli ktoś z Państwa chciałby przekazać choćby tę symboliczną złotówkę, można to uczynić wpłacając pieniążki na konto:
Fundacja "Potrafię Pomóc" na Rzecz Dzieci Niepełnosprawnych z Wadami Rozwojowymi
ul. Dworcowa 14/5
50-456 Wrocław

ING Bank Śląski S.A.
nr. konta: 31 1050 1575 1000 0023 3289 4001
z dopiskiem: "Jakub Popko"


Aby przekazać 1% podatku, wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce "WNIOSEK O PRZEKAZANIE 1% PODATKU NALEŻNEGO NA RZECZ ORGANIZACJI POŻYTKU PUBLICZNEGO (OPP)"
W polu "KRS" wpisać: 0000303590,
W polu "Wnioskowana kwota" - kwotę, którą chcemy przekazać, czyli nie więcej niż 1% podatku należnego.
W polu "Cel szczegółowy 1%" wpisujemy: "Jakub Popko"
To potrzeby Kubusia:
-potrzebujemy spodni-jakiś cieplejszych , rajstopki na 116cm,gier i pomocy logopedycznych,znaczków pocztowych do wysyłania próśb o 1 %,
Teraz jesteśmy w cięższej sytuacji mąż stracił pracę jedynym żródłem dochodu jest zasiłek dla bezrobotnych i zasiłki jakie pobieram na Kubusia.
Ja nie pracuję ze względu na jego rehabilitację a niestety na pomoc od rodziny nie możemy liczyć.Dlatego bardzo przydałaby się nam ta pomoc .
Z góry bardzo dziękujemy

13.10.2011

Szymon...

Dziewięcioletni Szymon dopiero zaczyna swoją walkę z chorobą – podczas wakacji wykryto u niego złośliwego guza mózgu. Chłopiec znalazł się w bardzo trudnej sytuacji. Indywidualne nauczanie, chemioterapia, operacja – to wszystko sprawiło, że jak nigdy potrzebuje wsparcia. Już dziś możecie napisać do niego list, który na pewno doda mu sił w tej nierównej walce.

http://marzycielskapoczta.pl/szymon-gacioch/

Mama Szymka Monika mówi:

"Choroba dziecka jest największą tragedią jaka może przytrafić się rodzicom. Jednak wówczas dostrzegasz, że nie jesteś na świecie sam. Widzisz, że jest wiele osób, które chcą pomóc i zrobią to zupełnie bezinteresownie, dla których najlepszą nagrodą, będzie uśmiech Twojego dziecka. Zrozumiesz wówczas, że na świecie jest bardzo wielu dobrych ludzi. Musisz jedynie dać im szansę by mogli się wykazać. Taka tragedia może przytrafić się każdemu. Nie jesteś w stanie się do niej przygotować. Nie możesz oswoić się z tą myślą, przecież nikt Cię nie ostrzeże. Choroba może pojawić się, kiedy najmniej się tego spodziewasz. Z nami właśnie tak było... Nasze szczęście zostało nam brutalnie odebrane. Bez ostrzeżenia...

Niedługo na świat przyjdzie drugie dziecko Moniki.Szymek z niecierpliwością oczekuje na malutką siostrzyczkę.Obiecał przecież mamie że będzie jej dzielnie pomagał w opiece nad malusią kruszynką.Trudno  opisać jakie mysli kłebią sie w głowie Moniki,jak ciężkie chwile przechodzi ,ale jak sama mówi:

"Jest ciężko, nie ukrywam, ale rak to nie wyrok. Już nie! Nie tracimy nadziei. Szymon jest bardzo dzielny. Będzie dobrze, bo przecież musi być! Z pomocną odsieczą przyszli znajomi, mniej znajomi jak również i całkiem obcy ludzie... Fałszywi przyjaciele są niczym cień, towarzyszą tylko w słoneczne dni. Dla nas słoneczne dni chwilowo odeszły w cień, ale wiem, że niedługo znów nadejdą. Wierzę w to z całych sił. Muszę wierzyć! Muszę się uśmiechać do mojego dziecka i dawać mu siłę. Muszę! Prawdziwi przyjaciele stoją za nami murem. Dwoją się i troją, aby pomóc naszemu Szymkowi. "

I takich przyjaciół Monia Wam życzę oby jak najwięcej ich było,przyjaciół którzy wspomagają nie tylko materialnie ale zwykłym dobrym słowem.
A jeśli ktoś zechciałby wspomóc  Szymka w walce z jego chorobą wszystkie informacje znajdzie tu:
 http://walczymyozycieszymka-olkamk.blogspot.com/
                                   i
www.dzieciom.pl/15019

Monika prosi o pomoc dla swojego ciężko chorego synka i wierzę ,że znajdą się ludzie dobrej woli.
Pomóżcie nam w naszej walce. W każdej chwili możecie znaleźć się w takiej samej sytuacji, a wówczas na pewno chcielibyście, aby i Wam ktoś pomógł...
                                                        Z góry dziękuję za okazane wsparcie

1.10.2011

Ada


Ada urodziła się w maju 2010 roku. W trzeciej dobie życia zdiagnozowano u niej zaćmę wrodzoną obu oczek. Po kilku tygodniach badań i licznych konsultacjach w kraju trafiła do Kliniki Okulistycznej w Greifswaldzie, gdzie przeszła dwie operacje. Niestety w ciągu kolejnych 2 miesięcy doszło do powikłań i Adę operowano jeszcze 2 razy.
We wrześniu 2011 r. podczas kontrolnych badań okazało się, że ciśnienie w lewym oku Ady jest zbyt wysokie i stanowi duże zagrożenie dla jej wzroku. Lekarze podjęli decyzję o kolejnej operacji, która musi odbyć się jak najszybciej. Niestety jej koszt to ok. 4 000 euro.
Dzięki dotychczasowej pomocy wielu osób rodzina była w stanie zapewnić dziewczynce odpowiednie leczenie i rehabilitację. Teraz jest zmuszona prosić o pomoc. Są zdeterminowani i zrobią wszystko, aby Ada odzyskała wzrok.

„Zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc w zebraniu 16 tys. złotych na kolejną operację oczek  naszej córeczki. Będziemy niezmiernie wdzięczni za każdą okazaną nam pomoc i życzliwość”,  
                                                                                                    Małgorzata i Daniel Urbanowscy
Oto dane do przelewu:

Fundacja "Mam serce"
ul. Wita Stwosza 12
02-661 Warszawa
Nazwa banku: Millennium Bank
Numer konta: 26 1160 2202 0000 0001 6899 7325
Tytuł przelewu: Ada Urbanowska

Wszystkie darowizny z tytułem "Ada Urbanowska" są w 100% wpłacane na jej konto. Fundacja nie pobiera żadnych opłat.

http://www.mam-serce.org/komu-pomagamy/3-nowe-dzieciaki/160-komu-pomagamy-nowi

28.09.2011

Marcin...

http://marcinom.blogspot.com/
Wygrywa ten co przestaje walczyć ostatni - moja walka ze stwardnieniem rozsianym  - blog Marcina walczącego ze stwardnieniem rozsianym.

Chłopak od 9 lat pokonuje kłody jakie rzuca mu pod nogi ta podstępna choroba. Podziwiam jego siłę i pogodę ducha której zabrakło by niejednemu w takiej sytuacjii.Jedyna nadzieja dla niego jest przeszczep komórek macierzystych w Chinach. Koszt takiej terapii to 30 tys.$ Bez tej terapii przy dotychczasowym postepie choroby czeka go całkowita zależnośc od innych osób,wegetacja w łózku 24 godziny na dobe a nawet śmierć.Koszt leczenia przekracza mozliwości Marcina dlatego zwraca sie z prosba o pomoc do WSZYSTKICH LUDZI DOBREGO SERCA.
Link do stronki Marcina w Fundacjii "Słoneczko"

http://www.fundacja-sloneczko.pl/page.php?idd=op&ida=173/M  wejdź i zobacz jak mozesz pomóc Marcinowi .



Pomoc dla Weroniki...

Zapraszam do pomocy Weronisi.Na facebooku została utworzona stronka https://www.facebook.com/pages/PODARUJ-WERONISI-SZANSE-NA-ZDROWIE/281397575204057?sk=wall#!/pages/PODARUJ-WERONISI-SZANSE-NA-ZDROWIE/281397575204057 na która serdecznie zapraszam.

Weronisia ma swój blog http://weronikaszewczynska.blogspot.com/ .Znajdziecie tam wszystkie informacje o sposobie w jaki można pomóc dziewczynce. Niedawno Weronisia wróciła z pierwszego w jej zyciu turnusu rehabilitacyjnego.Znajdziecie na blogu wzruszajacy opis i zdjecia z tego wielkiego dla niej wydarzenia.

20.09.2011

Polecam Całym Sercem



Piękny filmik dla dzieciaczków od kochanej istoty -Alinki C.Polecam całym sercem.





a drugi o moim małym przyjacielu Dawidku złożyła kochana dziewczyna Ania Z.

Polecam bo warto zobaczyć ,komu i jak mozna pomóc a  również przekonać się, że warto walczyć o swoje marzenie:)

19.09.2011

Oliwka...


Jeśli chcesz pomóc Oliwce zapraszam na: http://www.podarujoddech.pl/

Tekst pochodzi ze stronki Oliwki:

"Oliwia przyszła na świat 16 listopada 2008r. Od urodzenia cierpi       na rzadką chorobę genetyczną CCHS (zespół wrodzonej ośrodkowej hipowentylacji), zwany inaczej Klątwą Ondyny. Podstawowym objawem jest niewydolność oddechowa i oznacza dla Oliwki dożywotnie wspomaganie oddychania podczas snu. W swojej historii choroby Oliwia ma również: alergię pokarmową, atopowe zapalenie skóry, stany hipoglikemiczne, tracheotomię.
Córeczka pierwsze 6 m-cy swojego życia spędziła w szpitalach, co ograniczało jej rozwój oraz poznawanie świata. Dzięki rehabilitacji nadrobiła zaległości, a sprzęt medyczny udostępniony przez hospicjum domowe pozwala jej spać podłączonej do respiratora  we własnym łóżeczku. Jednak wymaga całodobowej opieki oraz stałych kontroli lekarskich i rehabilitacji.
Mimo choroby Oliwka jest pogodnym, radosnym dzieckiem i dzielnie ją znosi. Aby nadal mogło tak być, w celu zapewnienia córeczce bezpieczeństwa musimy zakupić sprzęt medyczny w postaci kapnometru (do mierzenia poziomu dwutlenku węgla w wydychanym powietrzu).
Obecnie CCHS jest uznana za chorobę nieuleczalną. Jednak  w zagranicznych klinikach stosowane są nowe metody radzenia sobie z tą chorobą, które pozwoliłyby uwolnić naszą dziewczynkę od tej całej aparatury i w przyszłości samodzielnie funkcjonować. Niestety na całym świecie istnieje tylko kilka klinik zajmujących się tą chorobą, co w znacznym stopniu utrudnia dostęp do leczenia i wiąże się  z ogromnymi kosztami, które przewyższają nasze możliwości finansowe.
Dlatego zwracamy się z gorącą prośbą o pomoc w ochronie zdrowia córeczki."
Rodzice Oliwki
Ania i Paweł Przygoda

Za każda pomoc będziemy bardzo wdzięczni ,dlatego jesli mozesz =POMÓŻ!!!

18.09.2011

Dla Maćka

Aga pisze:
"Kochani ponownie potrzebuje Waszej pomocy!
Chodzi o znaczki pocztowe, bym mogła wysyłać jak najwięcej apeli z prośbą o pomoc do firm i instytucji... musimy kupić system Fm ( kosz to 15 999 zł) Dlatego ośmieliłam się prosić Państwa o pomoc..
Bardzo proszę o zorganizowanie w swoich szkołach, uczelniach, zakładach pracy akcji " Znaczek dla Maćka"
Kochani bardzo was proszę o pomoc w postaci znaczków... dzięki waszej pomocy Maciek ma szansę na wpłatę na subkonto w fundacji Zdążyć z Pomocą...a każda nawet najmniejsza wpłata przybliża go do systemu FM... "
Jedna osoba- jeden znaczek = 1,55 zł
To nie wiele dla jednej osoby, a dla nas szansa na wpłatę na subkonto Maćka.
Pomóżmy mu usłyszeć świat...

Zapraszam na Facebook:
https://www.facebook.com/?ref=home#!/event.php?eid=182095605196494

Każdy znaczek jest bardzo cenny bo to oznacza jeden apel więcej i jedną szansę więcej na zdobycie funduszy na leczenie i rehabilitację.

1.09.2011

"W domu Ojca jest mieszkań wiele...."

                                                    Spoczywaj w pokoju Pau[*][*][*]