Obserwatorzy

Żyj Uważnie-Ważne Jak Żyjesz !!!

30.03.2012

Ewa i Sara

Źródlo http://www.siostrom.zafriko.pl/

Ewa Laufer- urodziła się 6 września 1991 roku.
Ewa od urodzenia cierpi na czterokończnowe porażenie mózgowe, wodogłowie ( zastawka Pudenza), epilepsja, alergia wziewno-pokarmowa, maksymalny obraz skoliozy ( ucisk garbu żebrowego na płuco), uszkodzenie nerwu wzrokowego ( - 14,5 dioptrii), nie siedzi, jest całkowicie leżąca, korzysta z pampersów, Ewę trzeba nakarmić, zmienić położenie ciała.
Ewunia uwielbia muzyke,a zajecia muzyczne wktorych uczestniczy stymuluja i motywuja ja do aktywnosci. Poprzez grymas twarzy okazuje radość, zadowolenie, ale też smutek/gdy odczuwa ból/uwielbia kontakt z ludzmi, a zwłaszcza dzieci, reaguje na znajome osoby.
Potrafi prawidłowo odczytać zabawne sytuacje-  reaguje wtedy szczerym śmiechem. Jest bardzo wrażliwa, najchetniej chciałaby, aby Sara (siostra) cały czas poświęcała jej.

Sara Laufer- urodziła się 6 września 1991 roku.
Sara od urodzenia cierpi na spastyczne porażenie mózgowe , alergię wziewno-pokarmowa, astygmatyzm, zaburzenia równowagi.
Sara-to chodząca dobroć, każdemu chce pomoc, jest bardzo przyjacielska i wrażliwa. Jest niesamowicie staranna i konsekwentna w wykonywaniu ćwiczeń tzw. tytanka pracy- za wszelką cene dąży do celu, bardzo ciężko potrafi pracować i to dało jej stawiać pierwsze kroki, a później zacząć chodzić.
Sara posiada niesamowita wyobraźnie i motywacje do działania. Interesuje się teatrem, często wystawiają sztuki- to jej pasja.
Interesuje ją geografia, dobrze jeździ konno, to dzięki systematycznej i wieloletniej hipoterapii.
Jej marzeniem jest nauka jezyka niemieckiego, kiedyś w szkole podstawowej się uczyła tego jezyka, teraz nie ma osoby i pieniędzy, aby to kontynuować.

Szansą na poprawę stanu zdrowia Ewy i Sary jest udział w specjalistycznych turnusach rehabilitacyjnych. Dzięki kompleksowej rehabilitacji pod okiem specjalistów dziewczynki robią coraz większe postępy. Sara nie musi korzystać już z wózka, a jeszcze niedawno rodzice prowadzili dwa wózki z niepełnosprawnymi córkami. Potrafi się również samodzielnie ubrać. Ewa przez 8 lat miała miksowany każdy pokarm. Dzięki systematycznej pracy (masaż mięśni twarzy, pobudzanie elementów artykulacyjnych) obecnie potrafi samodzielnie gryźć, a także powiedzieć kilka słów i zdań. Aby nie stracić dotychczasowych umiejętności, konieczne jest kontynuowanie specjalistycznej rehabilitacji. Rezygnacja z fachowej pomocy byłaby przekreśleniem wieloletniej, ciężkiej pracy i skazaniem dziewczynek na wegetację w domu. Niestety, koszty codziennej rehabilitacji, leków, sprzętu i turnusów rehabilitacyjnych przekraczają możliwości finansowe rodziny. Koszt jednego turnusu w Ośrodku Rehabilitacyjnym w Wągrowcu wynosi około 8.000 zł.

Do tej pory dziewczynki mogły korzystać z pomocy fundacji, które częściowo pokrywały koszty rehabilitacji, jednak Ewa i Sara są już pełnoletnie, a wraz z uzyskaniem pełnoletności wiele dróg wsparcia jest już dla nich niedostępnych. Większość fundacji pomaga głównie dzieciom do ukończenia 18. roku życia. Również prywatni darczyńcy zdecydowanie chętniej pomagają młodszym dzieciom, natomiast apele o pomoc dla Ewy i Sary spotykają się z niewielkim odzewem.


Dorosła, niepełnosprawna osoba zostaje ze swoimi problemami zupełnie sama, tymczasem koszty rehabilitacji nie maleją... O wiele łatwiej jest pomagać małym, chorym dzieciom, jednak pamiętajmy, że osoby dorosłe również potrzebują naszego wsparcia. Zauważmy także ich potrzeby, pomóżmy pokonać kolejne przeszkody na długiej drodze do samodzielności. Nie pozwólmy, by pieniądze decydowały o dalszym życiu Ewy i Sary...
Darowizny na rehabilitację można kierować na konto:


"Podwójny Uśmiech" Stowarzyszenie na rzecz bliźniąt
ul. Grochowska 56/ 76
04-282 Warszawa
Alior Bank
Numer konta: 51 2490 0005 0000 4610 2114 1109
tytułem: Darowizna dla Sary i Ewy (nr 026)



1% podatku dla Sary i Ewy
  • KRS nr 0000206719
  • cel szczegółowy 1%: Na leczenie Sary i Ewy (nr 026)




Ewa i Sara posiadają również subkonta w Fundacji Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą"
ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
tytułem: 900 Laufer Ewa i Sara darowizna na pomoc i ochronę zdrowia


Możesz również przekazać 1% podatku na rehabilitację Ewy i Sary:

NUMER KRS: 0000037904

Cel szczegółowy 1%: 900 Laufer Ewa

29.03.2012

Mały Damianek potrzebuje pomocy!

Źródło: http://www.damian.komnata.pl/

Zwracamy się do Państwa z gorącą prośbą o pomoc w ratowaniu życia naszego siedmioletniego synka Damianka. Dzięki testom przesiewowym już w pierwszym miesiącu życia wykryto u niego Mukowiscydozę. Od tego momentu jest pod opieką lekarzy z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. Mukowiscydoza jest nieuleczalną chorobą genetyczną, która powoduje powstawanie zmian w obrębie układu oddechowego i pokarmowego. Mimo ciągłego przyjmowania leków stale postępuje i systematycznie wyniszcza cały organizm. Charakteryzuje się ona częstymi stanami zapalnymi oskrzeli i płuc oraz niewydolnością enzymatyczną trzustki z zaburzeniami trawienia i wchłaniania. Syn zmuszony jest codziennie przed każdym posiłkiem przyjmować bardzo drogie leki - enzymy trawienne, bez których jego układ pokarmowy nie strawiłby pożywienia. Niezbędne jest także uzupełnianie niedoborów witamin A, E, D oraz podawanie preparatów działających osłonowo na wątrobę. Aby zahamować postęp choroby, konieczne jest także oczyszczanie jego dróg oddechowych z lepkiego i gęstego śluzu przy pomocy nebulizatora z preparatami mukolitycznymi - rozrzedzającymi oraz powtarzanych kilka razy dziennie oklepywań klatki piersiowej. Niestety, mimo wykonywanych trzy razy dziennie inhalacji i drenaży, zmiany w płucach Damiana pogłębiają się.
Niestety wydatki na leczenie z miesiąca na miesiąc wzrastają. Teraz wynoszą one 800 - 1000 zł .miesięcznie. NFZ większości z nich nie refunduje. Zakup kosztownych leków oraz sprzętu do rehabilitacji znacznie przekracza nasze możliwości finansowe. Mamy nadzieję, że trwające testy genetyczne doprowadzą do tego, że mukowiscydoza stanie się chorobą uleczalną.
Teraz jednak wszystko co możemy zrobić to przy pomocy leków i rehabilitacji nie dopuścić aby choroba niszczała organizm naszego synka. Los Damianka jest także w Państwa rękach. Wierzymy, że na naszym miejscu zrobilibyście Państwo wszystko, by ratować życie najbliższej Państwu osoby. Z góry serdecznie dziękujemy
Zrozpaczeni rodzice - Izabella i Przemysław Pawlas

Numer konta, na które można wpłacać pieniądze:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"

Bank PeKaO S.A. Oddział 1 w Warszawie 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

Numer kierunkowy banku dla wpłat dokonywanych z zagranicy:

Koniecznie z dopiskiem:
"DAMIAN PAWLAS - DAROWIZNA NA LECZENIE I REHABILITACJĘ".

"Zostań Mamo"

Fundacja  " Zostań Mamo"
to jedna z nielicznych fundacji na terenie Polski kierująca swoją pomoc do młodych mam zmagających się z chorobą nowotworową.
Choroba młodej mamy, która ma przed sobą całe życie i chciałaby doczekać dorosłości swoich dzieci to dramat wielu polskich rodzin. Specjalistyczna opieka medyczna, skomplikowane zabiegi, środki farmakologiczne, rehabilitacja wiążą się z dużym nakładem finansowym, który często przekracza możliwości młodych rodzin.
Nasza Fundacja ratuje życie oraz pomaga wyzdrowieć młodym mamom, które bez wsparcia i pomocy nie mają szans na życie!
Założycielami Fundacji są ludzie dobrej woli, którzy nie mogli pozostać obojętnymi wobec cierpienia, bezsilności i bólu mam zmagających się z chorobą nowotworową.
Na czele Fundacji stanął Wojciech Utschik. Wspierają go: Józef Żmijewski oraz Alicja Marchlewska- Mrugała. Honorowym członkiem Fundacji jest Monika Kuźma. Zarząd oraz członkowie wykonują swoje funkcje społecznie.

Zapraszam ,wejdx i zobacz jak możesz pomóc :   http://zostanmamo.pl/ 

26.03.2012

Pomoc dla Ewuni Dąbrowskiej

Źródło: http://ewadabrowska.blogspot.com/p/strona-gowna.html


Nazywam się Ewa Dąbrowska i mam 10 lat. Mieszkam w Wołominie z Mamą, dwiema siostrami i bratem. Bardzo lubię spędzać czas na dworzu, czytać fajne książki i wierszyki, grać w różne gry planszowe i słuchać muzyki.Jednak moje życie nie jest takie kolorowe jakby się wydawało, mimo że wyglądam na zdrową i normalną dziewczynkę i jestem bardzo ładna (ja to wiem ;)), od urodzenia choruję na wodogłowie, przepuklinę oponowo rdzeniową i niedowład wiotki kończyn dolnych, dlatego też jeżdzę na wózku. Bardzo chciałabym chodzić, a operacja która może mi pomóc to ogromne koszty, ale wcześniej konieczne są konsultacje i badania w klinice w Niemczech, a koszt pierwszej to ponad 2 tys euro. Moja rodzina nie uzbiera sama tej sumy, z trudem starcza nam na podstawowe wydatki, a na skutek mojej choroby moje utrzymanie też wiele kosztuje.
 Dlatego proszę Was wszystkich, POMÓŻCIE MI!
 
 
 
Jeśli każdy wpłaci dla mnie kilka złotych, uzbiera się brakująca suma.

Możesz mi pomóc, wpłacając dla mnie dowolną sumę:
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Ul. Łomiańska 5
01-685 Warszawa
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
Koniecznie z dopiskiem: "9865 Dąbrowska Ewa Małgorzata darowizna na pomoc i ochronę zdrowia"
Wpłaty zagraniczne:

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą" (Foundation for Children 'Help on Time')
Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, Poland
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
SWIFT (BIC): PKOPPLPW
IBAN: PL 31 1240 1037 1978 0010 1651 3186(EUR)
IBAN: PL 86 1240 1037 1787 0010 1740 2700(USD)
Postscript: '9865 Dabrowska Ewa Malgorzata - donation for help and health care'
 
 

W wypadku straciła męża, a jej dziecko jest ciężko chore. Pomóżmy uratować oczy Julka!

Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=%2F20120323%2FPOWIAT0104%2F120329535


"Od trzeciego miesiąca życia choruje na siatkówczaka, nowotwór złośliwy siatkówki oczu, ma postać obuoczną. Niestety długotrwała leczenie chemioterapeutyczne nie przyniosło skutków i co miesiąc trzeba walczyć z nawrotami. – Julek już nie widzi na jedno oko, a jedynym ratunkiem na ocalenie drugiego jest leczenie w Londynie – mówi Judyta.

– Kosztuje 150 tysięcy złotych. To dla mnie niewyobrażalna kwota, sama nigdy jej nie zdobędę.
Wcześniej mąż bardzo mi pomagał w opiece nad chorym synkiem, zawoził mnie na każdą chemię do Warszawy, teraz bardzo brakuje mi jego wsparcia. Chemioterapia trwała 5, 6 dni, często miał powikłania, ale słowa otuchy ze strony męża, że wszystko będzie dobrze dodawały mi skrzydeł. Teraz, załamana po jego śmierci bardzo się martwię o oczy mojego synka. Zauważyłam, że z jego wzrokiem jest coś nie tak, gdy skończył trzy miesiące. Urodził się całkiem zdrowy, dostał 8 punktów na 10 w skali Agpar. Potem spoglądając w jego źrenice czułam się tak jakbym zaglądała w głąb niego, dawały takie dziwny poblask. Zaniepokojona poszłam do okulisty. Doktor Adam Rybowski od razu zdiagnozował, że to może być siatkówczak i natychmiast dał mi skierowanie do Centrum Zdrowia Dziecka do Warszawy. Tam potwierdzono diagnozę, zalecano chemioterapię. Ale po kilku pierwszych, okazało się, że chemia nie przynosi dobrych rezultatów. Zmieniono leczenie na zabiegi krioterapii i termoterapii, ale też nie powstrzymały choroby, a teraz jedynym wyjściem dla synka jest leczenie za granicą, podanie mu przez tętnicę udową odpowiedniego leku, który może ją zahamować i zlikwidować nowotwór. Gdy to się nie uda może dojść do przerzutów do mózgu. Mały w tym stanie zdrowia nie może iść ani do przedszkola, ani do żłobka, bo nie był szczepiony ze względu na chemioterapię.
- To co się stało to dla nas bardzo bolesne przeżycia – dopowiadają dziadek Włodzimierz i babcia Grażyna. – Ale trzeba to przetrwać i żyć dalej. Cały czas powtarzamy córce, żeby się nie poddawała, nie załamywała, że z pomocą dobrych ludzi poradzi sobie, uzbiera środki na leczenie i jeszcze dla niej zaświeci słońce."

Wszystkich którzy mogliby pomóc w uzbieraniu środków na leczenie Julka prosimy o wpłacanie nawet drobnych kwot na numer konta
84 1140 2004 0000 3002 6250 7623, Judyta Piórczyk, MBank.
Wszystkich ludzi dobrego serca prosimy o odpis 1 proc. podatku na leczenie chłopca, w rozliczeniu należy wpisać
Fundacja Pomóżmy Marzeniom,
KRS 0000255194
 " Na leczenie Juliana Piórczyka”.

Rodzina będzie wdzięczna za każdy pomysł, który przybliży ją do zdobycia potrzebnej kwoty.

22.03.2012

Monika

http://www.monikabuczek.pl/index.html

Monika pisze:
"Zaczęło się niepozornie, od bólu prawej nogi. Myślałam, że mnie zawiało, poboli kilka dni i przestanie. Ale nie przestało…
Z każdy kolejnym dniem było tylko gorzej. Po trzech tygodniach stosowania maści i plastrów rozgrzewających, ból nie pozwalał mi już normalnie funkcjonować. Nie mogłam chodzić, stać, siedzieć ani leżeć. Z nadejściem nocy bóle nasilały się i momentami miałam ochotę samodzielnie odciąć sobie nogę.
Przez kolejne dwa tygodnie lekarze interniści, ortopedzi, a następnie neurolodzy tłumaczyli mi, że to rwa kulszowa i przez najbliższe trzy miesiące tak po prostu musi być. Nigdy wcześniej nie miałam rwy, ale czułam że to coś więcej … "




Mam na imię...
Mam lat...
To bez znaczenia. Mogłabym być Tobą, Ty możesz być mną, ale nie życzę Ci tego...
Od lipca 2011 roku choruję na bardzo rzadką, niezwykle złośliwą odmianę nowotworu kości (osteosarcoma). W sierpniu usunięto 7 z 16 centymetrów guza, ale pozostałe 9cm nadal stanowi ogromne zagrożenie dla mojego życia. Niestety nowotwór jest odporny na radioterapię. Fakt, iż guz znajduje się w krzyżowej części kręgosłupa sprawa, że nie można go również usunąć operacyjnie
We wrześniu ubiegłego roku, w Centrum Onkologii w Warszawie rozpoczęłam walkę o życie - chemioteriapię, która jest jedyną opcją leczenia dostępną w Polsce. Mimo zastosowania silnych środków (adriamecyna i cisplatyna) dotychczasowe wyniki kontrolne nie wykazują oczekiwanej poprawy. Chemia kończy się w marcu.
Ponieważ kluczowe znaczenie w mojej walcze ma czas, już dziś proszę o wsparcie w postaci 1% Waszego podatku. Umożliwi mi ono kontynuację leczenia w Klinice Onkologicznej w Niemczech. Głęboko wierzę, że chemia zadziała - wtedy pieniądze zasilą konto organizacji UNICORN i pomogą innym, podobnie jak ja, walczącym z nowotworem. Jednak choroba nauczyła mnie, że trzeba być gotowym także na inny scenariusz.
Mam na imię Monika, mam 31 lat i jestem mamą 3,5 letniej, cudownej dziewczynki.
Nie jest ważne, o czym marzyłam wczoraj, dziś marzę, aby być przy niej jak najdłużej.

Stowarzyszenie Wspierania Onkologii UNICORN
KRS 0000118043
PKO BP S.A. 34 1020 2892 0000 5802 0128 1500
koniecznie z dopiskiem DLA MONIKI BUCZEK

P.s. Dziękuję....

Ania...

Z blogu Ani:
http://www.aniahermanowicz.pl/
Nazywam się Ania Hermanowicz i mam 24 lat. Studiuję na Politechnice Wrocławskiej na wydziale Budownictwa Lądowego i Wodnego. Z powodu choroby od marca 2009 roku jestem na urlopie zdrowotnym, jednak próbuję zrealizować część kursów, których podjęłam się, żeby mieć jakiś cel, zajęcia i oderwanie od choroby.
Mój adres:
Anna Hermanowicz
Ul. Łokietka 5b/6
59-225 Chojnów
e-mail: ania.hermanowicz@gmail.com
gg: 2230426
Data urodzenia: 08.01.1988r. (w tym dniu czekam na życzenia:):) )
Przezwisko: księżniczka, princess (hehe)
Co lubię: no tutaj by można długo wymieniać…
marzyć, planować, tańczyć, wieczory z chłopakiem, spotykania z przyjaciółmi, lody orzechowe, watę cukrową, Michaela Jacksona, Modern Talking i Anne Jantar, leniuchować, plotkować, zakupy, i każdy słoneczny i mniej słoneczny dzień.

MOJA CHOROBA.
Jestem chora na bardzo rzadki nowotwór złośliwy Alveolar Soft Part Sarcoma (ASPS). Jest to nie reagujący na chemię i odporny na radioterapię mięsak. Więcej o tej chorobie i o mięsakach przeczytacie na stronach:
Pierwotnie urósł mi w nodze, a dokładnie w prawym udzie, miałam tyle szczęścia w nieszczęściu, że nie naciekał na kość. Został wycięty po pięciu dniach naświetlania. Nie zmniejszyły one nowotworu, ale za to zmniejszyły ryzyko powstania wznowy po wycięciu. Wraz z 5-cio centymetrowym rakiem usunięto mi dwa i pół mięśnia z uda. Po trzech miesiącach od operacji, 4tego maja podczas badań kontrolnych wykryto u mnie liczne drobne guzki w płucach wielkości od 2 do 4 mm. Guzy położone są w obu płucach, są rozrzucone i sięgają bardzo głębokich warstw, być może nawet miąższu płucnego. Ponadto po dokładnej tomografii, która zeskanuje płuca o wiele dokładniej, ich liczba może okazać się znacznie większa, nawet większa niż 100.
Plan mojego leczenia często ulega zmianie. Jest to spowodowane brakiem doświadczenia w tym przypadku. W Polsce na ASPS choruje około 5 zdiagnozowanych osób. Każda z nich reaguje inaczej na zastosowana terapie. Dostałam już dwa kursy eksperymentalnej chemii. Drugi z nich ciężko zniosłam, dostałam zatrucia i … straciłam włoski:( . Co dalej? Chyba nie wiadomo… Ale pisząc bloga będę na bieżąco informować o przebiegu mojego leczenia.
Jest kilka możliwości… jakieś perspektywy, ważne że są. Każda z nich niesie ze sobą duże koszty no i przede wszystkim duże ryzyko. Najważniejsza jest operacja, żeby pozbyć się tego jak najwięcej. Myślę, że z chemią może być różnie, wszystko zależy od tego czy dała jakieś efekty, jednak lekarze nie dają mi na to nadziei.
Liczę jeszcze na tabletki Sutent, które przynoszą bardzo dobre wyniki. Może on zahamować rozwój mojego nowotworu. Ostatnią, i najtrudniejszą w osiągnięciu, deską ratunku jest dostać się do programu, w którym testowana jest skuteczność leku CEDIRANIB, jest on w fazie eksperymentów, nigdzie nie dostępny, ale przynosi ponoć genialne rezultaty. Tak więc czekam… zobaczymy co przyniosą kolejne dni.

Jak mi pomóc…

Teraz już każdy z Was może wesprzeć mnie dobrym słowem. O to mój e-mail ania.hermanowicz@gmail.com . Piszcie do mnie jeżeli tylko zechcecie mi coś powiedzieć lub zapytać. Przez ponad rok czasu prosiłam Was również o pomoc finansową. Mam jednak wielką nadzieję, że moja sytuacja się nie pogorszy, leczenie Sutentem mam refundowane przez NFZ. Dzięki Waszej pomocy kupiłam pierwszą i najważniejszą miesięczną dawkę Sutentu za 20 tys zł., dzięki Waszej pomocy podczas wszystkich moich pobytów w szpitalu w Warszawie był ze mną ktoś bliski, zakupiłam olbrzymie ilości leków i suplementów oraz wykorzystałam je na wspomagającą terapię psychologiczną. Chciałabym Wam wszystkim podziękować najlepiej jak umiem za okazaną mi pomoc. Mam wyrzuty sumienia, że wciąż na tej stronie istnieje prośba o pomoc, która już dawno przekroczyła moje oczekiwania. Na moim koncie w fundacji bowiem wciąż znajduje się ponad 30 tys. zł. Każdego dnia modlę się, bym nigdy nie potrzebowała tak wielkiej kwoty na leczenie, nie mniej jednak, jeśli taka sytuacja nastąpi te pieniądze będą tam na mnie czekać. Jeśli będzie na tyle źle, że będę potrzebowała więcej, poraz kolejny błagać Was będę o pomoc. Więc nie zapominajcie o mnie:) Teraz marzę już o tym, żeby normalnie żyć, o ile to jeszcze możliwe i znowu choć na chwilę stać się, nie tym chorym i biednym dzieckiem z rakiem, pełną życia i szczęśliwą młodą dziewczyną.
Numer mojego konta w fundacji wciąż tu pozostanie. Ale to nie jest czas w którym proszę Was o wpłacanie pieniędzy, teraz jest czas w którym proszę Was o modlitwę, bym już nigdy nie musiała prosić o pieniądze.
33 1500 1067 1210 6002 1100 0000
Kredyt Bank II/O Wrocław z dopiskiem “Pomoc dla Ani Hermanowicz”
Fundacja Rozwoju Politechniki Wrocławskiej
ul. Wybrzeże Wyspiańskiego 27
50-370 Wrocław
tel.  (071) 320 43 52
e-mail: fundacja@pwr.wroc.pl

21.03.2012

Oliwka pilnie potrzebuje operacji. Może stracić oko

Źródlo:  http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120321/WLOCLAWEK01/120329880

Mama 8-letniej Oliwki jest zdesperowana. - Czas gra na naszą niekorzyść - mówi. - Oliwka w każdej chwili może stracić oko. Musi być operowana!


Oliwka urodziła się w z wrodzoną wadą kości rąk. Ma też zeza krzyżowego. Razem z mamą i czwórką rodzeństwa mieszka przy ulicy Zakręt. - Sama wychowuję dzieci - przyznaje Renata Ziemkiewicz. Oliwka jest najbardziej z nich poszkodowana, choć stara się być samodzielna. Chodzi o szkoły podstawowej, uczy się, dobrze czuje się w gronie rówieśników. Ale jest jedno zagrożenie, które może nieodwracalnie wpłynąć na życie dziewczynki. - Córeczka musi mieć operację jednego oka. Jeśli nie zrobię tego szybko, może je stracić - mówi pani Renata.

Wiadomości z Włocławka

Lekarz we Włocławku nie podjął się tej operacji, zostały skierowane do Krakowa, do prywatnej kliniki. Ale tam trzeba zapłacić 2,6 tys. zł. - Muszę zdobyć te pieniądze, nawet jeśli będę musiała przeznaczyć wszystko to, co mam na życie dla całej mojej piątki - mówi Renata Ziemkiewicz.

Termin operacji ustalono na 27 marca. - Wiem, że to za krótko, by zebrać od ludzi dobrego serca taką
kwotę, ale nie mogę przesunąć terminu - zagrożenie dla Oliwki jest za duże !!!
Pani Renata będzie zbierać pieniądze dla córeczki na konto w fundacji "Mam marzenie". Niezbędny jest dopisek "Dla Oliwii Kopycińskiej" . - Proszę o wpłaty, dla mnie nie tylko czas jest bezcenny, ale i każda złotówka! - apeluje.

Po operacji, która będzie wykonana w Krakowie, w prywatnej klinice, Oliwka przejdzie też kolejną, ratującą drugie, mniej zagrożonego oko - ale już w zwykłym szpitalu.

Na razie życie pani Renaty i jej czwórki dzieci toczy się normalnym trybem, choć wszyscy, łącznie z bliższą i dalszą rodziną zaangażowali się w szukanie pomocy dla Oliwki. Pani Renata jako wolontariuszka prowadzi zajęcia "Biblioteka pod dębem" w świetlicy "Zacisze" na Zakręcie. Tutaj najmłodsze dzieci z dzielnicy Leopoldowo mogą bezpiecznie spędzać czas na czytaniu książek, zajęciach plastycznych, grach i zabawach. Są też dla nich warsztaty manualne. Oczywiście, uczestniczy w nich też Oliwka i jej dwie siostry - młodsza Klaudia oraz starsza Ela. To, że mieszkam na Zakręcie nie oznacza, iż mam tylko roszczenia wobec świata. Chciałam coś z siebie dać - mówi pani Renata. Pracownicy socjalni z Osiedlowej Sekcji Pomocy Społecznej nr 2 "Zazamcze" MOPR we Włocławku znają sytuację swojej podopiecznej. Wiedzą, że pani Renata bardzo stara się, aby córka miała operację. Warto jej pomóc - przekonują.

Osoby, które chcą ją wesprzeć prosimy o kontakt z redakcją lub podajemy adres i numer konta fundacji "Dziecięce Marzenia"
Bielsko-Biała
ul. Milusińskich 6
tel/fax 033 822 89 79

KRS: 0000006734
nr konta: 78 1500 1357 1213 5004 8732 0000

Koniecznie z dopiskiem "Dla Oliwii Kopycińskiej"


19.03.2012

I Ty Możesz Uratować Komuś Życie...

Twój gest może uratować komuś życie .Nie czekaj,zarejestruj się .Więcej dowiesz się na : http://www.dkms.pl/
Zapraszam ,nie bądź obojętny na czyjeś cierpienie !!!

17.03.2012

Magda cudem przeżyła katastrofę kolejową pod Szczekocinami. Teraz potrzebuje naszej pomocy

Magda przeżyła katastrofę pod Szczekocinami, ale jest stan jest ciężki. Na swoją mamę czeka w domu, półtoraroczna córeczka Wiktoria.
Magda przeżyła katastrofę pod Szczekocinami, ale jest stan jest ciężki. Na swoją mamę czeka w domu, półtoraroczna córeczka Wiktoria.
.

Źródło: http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120316/POWIAT0112/120319108

Magdalena Sipowicz ma 29 lat. Urodziła się i wychowała w Połańcu. Od kilku lat mieszka w Skawinie, w Małopolsce. Jest dyplomowaną tłumaczką polskiego języka migowego.

… DZIŚ, O JEJ ŻYCIE WALCZĄ LEKARZE
Dziś przebywa w szpitalu w Siemianowicach Śląskich. W katastrofie kolejowej pod Szczekocinami straciła nogę, doznała też skomplikowanych złamań miednicy i żeber. Ma bardzo poważne obrażenia. Jest w śpiączce farmakologicznej. Lekarze czynią cuda, ale nikt nie chce dawać wielkich nadziei – trzeba czekać.
Rodzina i przyjaciele walczą razem z nią i zbierają pieniądze, które będą potrzebne na protezę dla młodej kobiety i jej długotrwałą rehabilitację. Połaniec już jest oklejony plakatami. Informacje o tym, że ich krajanka potrzebuje pomocy ukazały się na stronach internetowych kilku instytucji
Rodzina wierzy w to, że Magda wyzdrowieje i stanie się kolejny cud. Pierwszym było wydobycie Magdy żywej ze zmasakrowanego wagonu, kolejnego dokonują lekarze, którzy opiekują się poszkodowaną kobietą. Ale zanim Magda wróci do ukochanej córeczki i męża, czeka ją długa i stroma droga do zdrowia. To jej najdłuższy powrót do domu.

Każdy może pomóc

Magdzie może pomóc każdy, wpłacając pieniądze na specjalne subkonto Fundacji na rzecz Ofiar Wypadków Komunikacyjnych "Zielony liść” 21 1600 1068 0003 0101 1776 9158 (koniecznie z dopiskiem: "Darowizna na leczenie i rehabilitację Magdaleny Sipowicz”). Można też przekazać 1 procent ze swojego podatku, wpisując w odpowiednie pole numer KRS fundacji - 0000052038

Nowa strona pomocy dla Daniela

http://www.helpandroll.pl/

UWAGA! Zapraszamy, na naszą nowo, uruchomioną stronę - http://www.helpandroll.pl/ - informującą o prowadzonej przez nas akcji Help & Roll i organizowanym koncercie charytatywnym. Wszelkie informacje odnośnie koncertu"Help & Roll czyli gramy dla Daniela" będą się wzajemnie uzupełniały,  na profilu facebooka, jak i na nowo powstałej stronie. Dlatego warto zapamiętać, że zaglądać zawsze trzeba, w oba miejsca. Zapraszamy.

15.03.2012

Kobieta Roku

Źródło: http://wiadomosci.onet.pl/raporty/kobieta-roku-2011/kandydatki-do-tytulu-kobieta-roku-2011,1,5057232,wiadomosc.html#.

Jolka (Pani Niteczka) została kandydatką do tytułu Kobieta Roku 2011. Proszę o głosik na Jolantę Radomską :)  Każdy może oddać tylko 1 głos :)


Jolanta Radomska. Uzasadnienie: "Znana jako Pani Niteczka. Sama chora na stwardnienie rozsiane, posiadająca ciężko chorego syna, którym opiekuje się ok. 20 lat, pozbawiona prawa do renty inwalidzkiej (poprzez biurokratyczne i nieżyciowe przepisy), w pewnej chwili pozbawiona dostępu do lekarstw dla syna - w geście rozpaczy i determinacji ma odwagę napisać apel do czołowych polityków Polski. Jej orężem jest igła krawiecka oraz centymetr. Posiada czyste, otwarte serce, odwagę, niezwykłą siłę duchową i talent. Jej talentem i pasją jest szycie zabawek dla dzieci. Szyje laleczki, kaczuszki, zajączki itp. Szyje, bo to polubiła, ale też szyje, by tym sposobem zapracować na życie, na lekarstwa i by nie zwariować".

13.03.2012

Mały Alek potrzebuje twojej pomocy

 
 
 
 
Gorąco prosimy o Waszą pomoc dla naszego synka !
U Aleksandra w połowie listopada 2010 roku, w wieku zaledwie 12 miesięcy, wykryto nowotwór mózgu oraz związaną najprawdopodobniej z guzem padaczkę. Po długich bojach i wielu tygodniach życia w szpitalach maleństwo przeszło długą i niebezpieczną operacją usunięcia guza okolicy czołowo-ciemieniowej przystrzałkowej. Szczęście w nieszczęściu - nowotwór okazał się być niezłośliwym Gwiaździakiem włosianokomórkowym (Astrocytoma pilocyticum WHO G1).
Niestety po 9 miesiącach od operacji badania kontrolne wykazały wznowę guza i konieczna była ponowna operacja.
Skomplikowany zabieg dał nam znów nadzieję na wyleczenie naszego synka.
Obecnie Aleksander jest znów w domu, pod ścisłą kontrolą lekarzy specjalistów. Stan małego jest stabilny, a Instytut Pomnik - „Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie (gdzie przeprowadzono operacje) wyznacza nam coroczne kontrolne badania rezonansem magnetycznym.
W tej chwili najpoważniejszą konsekwencją guza oraz samych zabiegów operacyjnych jest połowiczny niedowład prawostronny obu kończyn - konieczne są: długotrwałe leczenie przeciwpadaczkowe oraz specjalistyczna rehabilitacja neurologiczna, która umożliwi naszej pociesze normalną naukę chodzenia, chwytania oraz w przyszłości m.in. mówienia. Niestety Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje jedynie niewielką ilość godzin takich zajęć rehabilitacyjnych, a potrzeba ich znacznie więcej.
Aleksander dobrze reaguje na dotychczasową rehabilitację i robi postępy. Mamy nadzieję, że uda się zrobić wszystko aby zminimalizować skutki tej choroby.
Jeżeli masz ochotę wziąć czynny udział w rehabilitacji ALUSIA
przekaż mu swój 1%
KRS: 0000037904
14962 Walerowicz Aleksander

Lub wpłać na konto fundacji:
Konieczne jest w tytule przelewu wyszczególnienie Numeru i Nazwiska podopiecznego
Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

lub
Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615

tytułem: 14962 Walerowicz Aleksander Sławomir darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
Wszystkie informacje na temat udzielenia nam pomocy mieszczą się
na stronie http://www.dzieciom.pl/14962

Rodzice Alusia
Anna i Sławomir Walerowiczowie

Pomóżmy Piotrusiowi

Źródło:  http://www.mygorzow.pl/content/pom%C3%B3%C5%BCmy-ci%C4%99%C5%BCko-choremu-piotrusiowi-potrzebna-krew




05 maja 2010 r. u Piotrusia rozpoznano ostrą białaczkę szpikową. Rozpoczęła się trudna walka z groźną chorobą w szczecińskiej Klinice na oddziale Hematologii dziecięcej. Pierwszy nawrót choroby objawił się bardzo szybko - już po I bloku chemioterapii. Dlatego też natychmiast Piotrusia skierowano na przeszczep szpiku, który miał miejsce 03 grudnia 2010 r. Od połowy stycznia 2011 r., wymęczony pobytem w szpitalu, Piotruś przebywał w domku (w rodzinnym Gorzowie Wlkp.). Początkowo co 2 tygodnie, a następnie raz w miesiącu wymagane były kontrole w Szczecinie, bądź we Wrocławiu, ale nieustannie Piotruś przyjmował leki w domu. Jak mówi mama Piotrusia, p. Małgorzata - Był to cudowny rok. Niestety z powodu pogarszających się wyników chimeryzmu - u Piotrusia pracował nie tylko nowy szpik od dawcy, ale również i jego stary, który zaczął rosnąć w pewnym momencie wypierając dawcę - zdecydowano o doszczepieniu w grudniu 2011 r. Niestety miesiąc później wyniki morfologii uległy bardzo dużemu pogarszeniu (pojawiły się siniaki i wybroczyny). Pojechaliśmy na kontrolę do Wrocławia. 12 stycznia 2012 r. we Wrocławiu, a następnie 15 stycznia br. w Szczecinie potwierdzono II wznowę choroby u Piotrusia - od tej pory Piotruś z mamą stale przebywa w szpitalu. Mama Piotrusia wyjaśnia - Piotruś przeszedł w Szczecinie bardzo ciężkie zakażenie po bloku chemii, osiągnęliśmy remisję choroby i od tego wtorku (21 luty br.) przebywamy w klinice we Wrocławiu. Obecnie jesteśmy w trakcje podawania specjalnej chemioterapii przed przeszczepem. Potrwa ona 7 dni. Robionę są też badania przed przeszczepem jak EKG, USG, tomografia, badania dentystyczne. Po jednym dniu przerwy, tj. na 01 marca planowany jest II przeszczep komórek macierzystch od dawcy (od tego samego dawcy - komórki są zamrożone we Wrocławiu). Dzień przed przeszczepem p. Małgorzata z synkiem przeniesiena zostanie na specjalną, tzw. zamkniętą, salę i tam pod specjalną ochroną będą czekać aż "nowy" szpik zacznie pracować. Może to trochę potrwać nawet do 3 tygodni. Przed przeszczepem wyniki morfologii są zerowane - dosłownie. Pani Małgorzata zwraca się z apelem - Piotruś będzie potrzebował krew i płytki krwi by móc przetrwać ten bardzo ciężki i niebezpieczny okres, a grupa krwi (A RH-) którą obecnie ma należy do rzadkich. Stąd nasze apele  o pomoc i oddawanie krwi.
Krwi RH- brakuje wszędzie i można ją też oddawać w Gorzowie Wlkp. - np. w szpitalu przy ul. Dekerta. Oddana krew w Gorzowie Wlkp. co prawda nie będzie przekazana do Wrocławia, ale na pewno uratuje komuś życie.
Ponadto każdy może przekazać jeden procent podatku dla Piotrusi - o co bardzo prosimy w imieniu mamy oraz dziadka, p. Kazimierza, Piotrusia.
Przekazanie 1% z podatku:Numer KRS: 0000086210 koniecznie z dopiskiem: Piotr Ziegler

lub
konto dla wpłat: 11 1160 2202 0000 0001 0214 2867
Fundacja "Na ratunek dzieciom z chorobą nowotworową"
ul. Bujwida 42, 50-368 Wrocław
tytuł wpłaty: PIOTR ZIEGLER
KRS: 0000086210
Piotruś z mamą

Ewelina Skarżyńska

http://pomozewelinie.blogspot.com/



Mam na imię Ewelina. Od urodzenia choruję na rdzeniowy zanik mięśni (SMA), który z roku na rok postępuje. Niestety choroba uniemożliwia mi samodzielne funkcjonowanie. Dodatkowym utrudnieniem w codziennym życiu są postępujące skolioza i osteoporoza.  Większą część czasu spędzam na wózku.
Do tej pory jedyną szansą na zahamowanie choroby była intensywna rehabilitacja, w tej chwili możliwy jest do wykonania zabieg przeszczepu komórek macierzystych, który wykonywany jest w Chinach. Zabieg taki to koszt ok. 30 000$. Leczenie trwa 30 dni (Średnio 5-8 iniekcji komórek).
Wiem, że zabieg ten nie uzdrowi mnie, jednak może on zahamować rozwój choroby. Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ z każdym dniem czuję się słabsza i trudniej mi funkcjonować. Czuję, że przegrywam walkę  z ‘’Potworem’’. Jednak dzięki Waszej pomocy mogłabym wygrać albo przynajmniej unieszkodliwić ‘’wroga’’, który niszczy moje mięśnie.

Dlatego też, razem z rodzicami, zwracam się do Państwa o pomoc.
Proszę również o przekazanie 1% z podatku dochodowego.
Z góry dziękuję za każdą, nawet najdrobniejszą wpłatę. Zostanie ona przyjęta z ogromną wdzięcznością!

Wpłaty prosimy kierować na konto:

Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą"
Ul. Łomiańska 5
01-685 Warszawa


Bank BPH S.A.
15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
Lub
Bank Pekao S.A. I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 9362

Bank BPH S.A.
61 1060 0076 0000 3310 0018 2660
tytułem: 2142 Skarżyńska Ewelina darowizna na pomoc i ochronę zdrowia
(darowizny w ramach zbiórki publicznej)

Dla przelewów z zagranicy:
Kod SWIFT (BIC): BPKOPLPW
PL41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
tytułem: "darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Skarżyńska Ewelina 2142"

Darowizny w euro:
31 1240 1037 1978 0010 1651 3186
tytułem: "darowizna na pomoc i ochronę zdrowia Skarżyńska Ewelina 2142"

11.03.2012

Kubuś

Pochodzi z bloga Kubusia:
http://pomocdlakubusia.bloog.pl/


Kilka słów o powodach powstania bloga

Witajcie! Zakładam tego bloga, gdyż chciałabym pomóc 7 miesięcznemu Kubie i jego rodzicom w walce z chorobą. Ten maluszek ma guz w prawym nadnerczu, guzki skórne, węzły chłonne zaotrzewnowe oraz podejrzenie zmian w kościach udowych. Obecnie jest poddawany chemioterapii. Każdy dzień dla rodziców tego chłopca to walka o jego zdrowie. Ale nie można zapominać, że jest to dziecko, maleńkie dziecko, które też ma potrzeby. Dlatego za pomocą tego bloga chciałabym, aby każdy kto może skontaktował się z rodzicami Kuby i pomógł im. Wiadomo dziecko potrzebuje zabawek, ubranek, pieluch, a to wszystko kosztuje... Jeżeli ktoś ma możliwość wspomóc tą rodzinę i wywołać uśmiech na twarzy tego maluszka, to niech to zrobi. Czasami tak niewiele trzeba, aby dziecko się uśmiechnęło.

Piotruś


Piotruś urodził się w Krakowie 2 kwietnia 2008 przez cesarskie cięcie w 35 tygodniu ciąży jako wcześniak i ważył 2900g. Od 28 tygodnia ciąży wiedzieliśmy że urodzi sie z wrodzoną wadą układu moczowego - prawostronnym wodonerczem (hydronephrosis dex). Cała reszta pozostawała dla nas niestety wielką niewiadomą.
Po porodzie został zdiagnozowany w Uniw...ersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie. Wykonano wówczas m.in. usg jamy brzusznej, cystografię mikcyjną, renoscyntygrafię. Lekarze znaleźli podmiedniczkowe zwężenie prawego moczowodu, potwierdzili anemię. Zwężony moczowód kwalifikował się do operacji.
Operację Piotruś przeszedł w grudniu 2008r. Przeszkoda w postaci zwężonego moczowodu została usunięta i moczowód został zespolony z nerką za pomocą metody Anderson - Hynesa. Jednak po otwarciu nerki chirurg stwierdził, że nerka jest w większości marska. Powtórne badania potwierdziły, że marskość nerki postępuje – obecnie jest to ponad 85% martwej tkanki. W konsekwencji niewydolnej nerki Piotrek cierpi na nadcisnienie, oprócz tego często zapada na zapalenia oskrzeli, jest podejrzewany o astme wczesnodziecięcą, ma skierowanie na diagnostyke do Instytutu Chorób Płuc w Rabce, jednak cały czas nie stac nas na ten wyjazd.
Wszystko co można było zrobić w kwestii naprawy nerki, zostało już zrobione, lekarze rozkładają ręce i mówią że cudów nie ma – operacja nie przyniosła oczekiwanego rezultatu. Piotrek jest pod stałą opieką nefrologiczną, monitorowane są obie nerki - bo zdrowa musi mu starczyć na całe życie. Nie wiemy jak wygląda przyszłosc Piotrka, moze przezyje cale zycie z 1 nerka, a moze niewydolnosc bedzie postępowała...? Nie wiemy tego.
Dlatego załozyłąm subkonto dla syna w Stowarzyszeniu Warto Jest Pomagac i zbieram dla niego środki na obecne i przyszłe leczenie i badania. Cenna jest kazda złotówka, i jako matka jestem wdzieczna kazdemu za okazane serce dla mojego synka.

Piotrusiowi można pomóc wpłacając nawet drobną kwotę na subkonto:

Stowarzyszenie "Warto Jest Pomagać"
z siedzibą: ul. Dąbrowskiego 41a/ 72 (III piętro), 65-035 Zielona Góra

Nr subkonta Piotrusia: 69 1140 1850 0000 2096 6400 1013
dopisek nie jest wymagany, gdyż jest to subkonto należące tylko do Piotrusia,
ale jeśli wymagany jest tytuł przelewu internetowego (czy innego), to wystarczy imię i nazwisko: Piotr Niemiec

Można również pomóc przekazując Piotrusiowi 1% podatku w rozliczeniu rocznym - to nic nie kosztuje!!!
dane do 1% podatku:
Stowarzyszenie warto Jest Pomagać
KRS: 0000 318 521
cel szczegółowy: Piotr Niemiec

Piotrek ma tez założoną linie smsową:

Ściągnij tapetę na swoją komórkę
i dołącz do Elitarnego Klubu Serc Online!
Wyślij smsa o treści
SERCE.PN
na nr 7138
koszt smsa - 1,23zł (z VAT)

Usługę świadczy Phonesat.

Ściągnij tapetę na swoją komórkę
i dołącz do Elitarnego Klubu Serc Online!
Wyślij smsa o treści
SERCE.PN
na nr 72140
koszt smsa - 2,46zł (z VAT)

Usługę świadczy Phonesat.

http://www.podaruj-zycie.eu.org/forum/index.php/board,139.0.html  zapraszam na Pitkowe Forum

07.03.2012

Koncert dla Daniela

https://www.facebook.com/?ref=tn_tnmn#!/photo.php?fbid=329926747053230&set=a.305750976137474.71616.305725299473375&type=3&theater

Pragniemy poinformować, iż patronat honorowy nad koncertem charytatywnym "Help & Roll czyli gramy dla Daniela", objął, Pan Jarosław Dąbrowski, Burmistrz Dzielnicy Bemowo m.st. Warszawy. Jesteśmy zaszczyceni i bardzo wzmocnieni, otrzymaną symboliczną opieką.

Odszedł Nasz Szymuś[*][*][*]


                          Wczoraj o godzinie 10.15 do lepszego świata odszedł Szymuś [*][*][*]

                            „Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać kochać.”

                                       http://szymongacioch.pamietajmy.com.pl/

                                  http://walczymyozycieszymka-olkamk.blogspot.com


06.03.2012

Powstała kolejna akcja pomocy dla Daniela

Cały zysk ze sprzedaży zostanie przekazany na leczenie Daniela Lewińskiego. http://www.wpotrzaskuchoroby.blogspot.com/ 

Zapraszamy do dwudniowego sklepu Dobro Czynnego 26 i 27 maja
I etap:
Przynieś niepotrzebne Ci książki i płyty do budynku parafii ewangelicko- reformowanej przy Solidarności 76a. Zbieramy książki i płyty od 1 marca do 20 maja. Czekamy od poniedziałku do piątku 9-15 i w niedzielę po nabożeństwie. Jeśli nie dasz rady dostarczyć ich osobiście napisz na dobroczynny@reformowani.pl
 Cały zysk ze sprzedaży zostanie przekazany na leczenie Daniela Lewińskiego.
II etap: 26 i 27 maja w kościele ewangelicko- reformowanym przy Solidarności 76 - wielki kiermasz!
SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!!!

03.03.2012

Pomóżmy Kubie !!!!

https://www.facebook.com/events/185257134907668/

Kuba jest bardzo chory. Chłopiec jest po ciężkiej operacji usunięcia guza mózgu(nowotwór złośliwy 4 stopnia). Aktualnie przebywa w szpitalu w Międzylesiu, niedługo zaczyna chemioterapię.

Rodzina jest w ciężkiej sytuacji, potrzebują materiałów do remontu domu aby dziecko mogło w nim przebywać.
Prosimy Państwa o pomoc finansową bądź materiały budowlane.Pomożmy mu wrócić do ciepłego domku.

Kontakt do mamy Kubusia to Marta Michrowska tel 798 679 928

Pomóżmy!!!!

Włącz się i Ty !!!

Potrzebujemy, poszukujemy, na zasadach wolontariatu, osób kreatywnych, z pomysłami, do pomocy przy organizacji masowej imprezy dobroczynnej.
Liczymy na pomoc przy pozyskiwaniu i powiązaniu ze sobą pewnych podmiotów branży medialnej i artystycznej, które będą mogły ze swojej strony zadeklarować charytatywną pomoc, wsparcie i uczestnictwo w koncercie na rzecz Daniela Lewińskiego.
Prosimy o przesłanie danych kontaktowych i krótkiego opisu o sobie, na e-mail: help.and.roll@gmail.com
Może sobie z tego nie zdajesz sprawy, ale masz wielki wpływ na otaczającą Cię rzeczywistość. Ja?- zapytasz. Tak!- odpowiemy. Właśnie w tej chwili decydujesz o nas! Tak, decydujesz o „help & roll”! Tym samym decydujesz o tym, czy Daniel ma szansę na wyzdrowienie. Tak, bo jeśli pochwalisz naszą inicjatywę, klikniesz na lubię, udostępnisz dalej, napiszesz na forum dyskusyjnym, czy powiesz znajomym, że mogą zrobić to samo, wykonasz działania, które nic Cię nie kosztują, a pomagają i kreują. Popularne inicjatywy przyciągają sponsorów, interesują media. To od Ciebie zależy, czy nam się uda pomóc Danielowi http://www.facebook.com/pages/Help-Roll-czyli-gramy-dla-Daniela/305725299473375   i czy będziesz miał w tym swój udział.

02.03.2012

Staś i Kuba

Źródło:   http://www.zinfo.pl/artykuly/7203



Mają 17 miesięcy i wiele przeszkód przed sobą, by móc normalnie i sprawnie funkcjonować. Staś i Kuba to pogodne maluchy, które potrzebują pomocy ludzi dobrego serca, aby móc kiedyś stanąć na nogi o własnych siłach.

Podczas pobytu w szpitalu u Stasia rozpoznano wylew III stopnia, zaś u Kubusia wylew IV stopnia, który w efekcie spowodował wodogłowie pokrwotoczne. To jednak nie koniec. Staś miał operację przepukliny, a Kubuś operację wstawienia zastawki komorowo-otrzewnowej, a z powodu jej dysfunkcji, zabieg rewizji zastawki. Staś podczas pobytu w szpitalu przeszedł sepsę.Dzieci są pod opieką specjalistów, jednak głównie są to wizyty prywatne, ponieważ w ich przypadku im więcej rodzice zrobią teraz, tym większa szansa na powrót do zdrowia. Pani Dorota stara się rehabilitować bliźniaki samodzielnie w domu. Jest to jednak duże obciążenie, szczególnie, że 2,5-letnia Ania również potrzebuje zainteresowania i opieki. Najlepsze efekty można uzyskać poprzez wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne. Kuba ostatnio miał okazję pojechać na taki turnus.Koszt turnusu dla jednego chłopca to ok. 4 tys. zł. Lekarze zalecają, aby każdy z bliźniaków 3-4 razy w roku wyjeżdżał na rehabilitację. Nie trudno zatem obliczyć, że koszt samej rehabilitacji to 24-32 tys. rocznie. Państwo Jóźwiak nie dysponują taką kwotą.
Jeżeli chcesz pomóc i przekazać nawet symboliczną kwotę:

Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
ul. Łomiańska 5 01-685 Warszawa
BPH S.A., Oddział w Warszawie
61 1060 0076 0000 3310 0018 2660

W dopisku: 15151 Jóźwik Stanisław i Jakub- darowizna na pomoc i ochronę zdrowia

Można również przekazać na chłopców 1 % podatku. Wystarczy w zeznaniu podatkowym wpisać dane:

KRS 0000037904
Cel szczegółowy 1%: 15151 Jóźwik Stanisław i Jakub

Koncert dla Kuby

- koncert charytatywny
9 marca odbędzie się koncert charytatywny, z którego dochód w całości zostanie przekazany na potrzeby dalszego leczenia Kuby. 
Data: 9.03.2012, godz. 21.00

UWAGA ZMIANA MIEJSCA!!!

Wystąpią: Stylowa Spółka Społem, Gębofonizm i inni, a za deckami zagości Pat Patent.
Podaj info dalej!
Dołącz do wydarzenia na Facebooku
W lipcu 2011 zdiagnozowano u niego stwardnienie rozsiane. Młody 27 chłopak, który został sam ze swoją chorobą z dnia na dzień, stał się zależny od swoich najbliższych. Jednak nie ma ich wielu w swoim otoczeniu. Ojciec zmarł w 2010, mama bardzo ciężko zachorowała w związku z czym sama potrzebuje 24 godzinnej opieki. Zostali sami skazani tylko na siebie. Kuba musi rozpocząć kosztowne leczenie oraz długotrwałą rehabilitację. Potrzebne są wszelakiego rodzaju formy pomocy, zarówno dobra wola ludzi, których jest coraz więcej, jak i pomoc materialna. Każdy może pomóc. Fundacja pod której jest opieką to Fundacja na Rzecz Chorych na SM im. Bł. Anieli Salawy. KRS 0000055578, NIP 676-001-75-41. Możesz przekazać 1% swojego podatku!. Podaj hasło: Jakub Urbańczyk i KRS.

Stan małego Szymka jest coraz gorszy.

Apelujemy o pomoc ciężko choremu Szymkowi. Stan maluszka w ostatnich dniach bardzo się pogorszył. Poważny zabieg na małym serduszku trzeba było przyspieszyć o kilka miesięcy. Młodzi rodzice w kilka tygodni muszą zebrać jeszcze połowę z astronomicznej dla nich kwoty 10 tys. euro.Szymek ma dopiero rok i trzy miesiące, a już sporo przeszedł. Urodził się z poważną wadą serca. Na szczęście wykryto ją jeszcze podczas ciąży. Rodzice udali się do Monachium, do jednego z najlepszych specjalistów kardiochirurgii dziecięcej, Edwarda Malca. Na początku listopada 2010 roku Szymek przyszedł na świat. Pół roku później przeszedł trzy poważne operacje, przed nim jeszcze co najmniej jedna.
Rodzicom udało się zgromadzić już prawie 18 tys. złotych, brakuje im jeszcze co najmniej drugie tyle.
Ostatnio ełczanie pomagali maluszkowi podczas charytatywnego koncertu w Ełckim Centrum Kultury, datki zbierane były także po premierze spektaklu "Skarb Jaćwingów”. – Czasu jest coraz mniej. Gdyby co trzeci mieszkaniec Ełku dał nam po złotówce, nasz problem by zniknął – mówi z nadzieją mama Szymka.

Rodzice mają nadzieję, że ludzie o dobrych serach pomogą ich synkowi. Dlatego też namawiają wszystkich do przekazywania 1 proc. podatku na rzecz chorego maluszka. Aby to zrobić w zeznaniu podatkowym wystarczy wpisać KRS fundacji Cor Infantis – 0000290273 oraz cel szczegółowy – Szymon Kalinowski.

Wszyscy, którzy chcą pomóc rodzicom Szymka, mogą wpłacać datki na konto fundacji Cor Infantis: 86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 w tytule przelewu wpisując "Szymon Kalinowski”. Pieniądze zbierane są także w serwisie http://www.siepomaga.pl/  w profilu "Serce za jeden uśmiech”.

01.03.2012

Cegiełka dla Filipka

http://allegro.pl/charytatywna-dla-filipka-zdjecie-cegielka-i2171933955.html

Zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc dla naszego synka Filipa!!!
Filipek ma 9 lat i zmaga się z autyzmem. Po tym, jak w sierpniu ubiegłego roku wziął udział w delfinoterapii na Krymie, jego rozwój intelektualny i emocjonalny ruszył z kopyta. Każdego dnia zadziwia nas i specjalistów, którzy z nim pracują. Nadrabia zaległości z wielu dziedzin. Chociaż jego mowa jest nadal niewyraźna, to największym sukcesem jest to, że Filipek sam chce mówić, chce się komunikować. Jest wciąż uśmiechnięty i pogodny, a sytuacje trudne zdarzają się już tylko czasami. Miesięczne koszty terapii sięgają 4000zł, a dodatkowo co 6-8 tygodni Filipek powinien wziąć udział w 5 dniowym turnusie
w Bydgoszczy, którego koszt to 3000zł.
To co cieszy nas najbardziej, to to, ze zaczyna korzystać z wyższych partii mózgu, zaczyna logicznie myśleć, a to sprawia, że na chwilę obecną jest dzieckiem naprawdę wysoko rokującym. Pomóżcie mu, bo tylko dzięki dalszej systematycznej i wielokierunkowej terapii Filipek ma szanse na normalne życie w przyszłości.
Chcielibyśmy ponownie wyjechać do delfinarium, by dać jeszcze większą szansę Filipkowi, zwłaszcza, że bardzo mu ta forma terapii pomogła. Termin wyjazdu to 16-26 lipiec 2012 r, koszt to ok 12000zł. Prosimy Państwa o pomoc, bo sami nie jesteśmy w stanie opłacić mu tego wyjazdu.
Dzięki Ludziom Dobrej Woli, którzy przekazali przedmioty na aukcje charytatywne, możemy również w ten sposób zasilić subkonto Filipka w Fundacji Słoneczko! Pieniądze za wylicytowane przedmioty w całości trafią właśnie na konto Fundacji, dlatego ważne jest, by w tytule przelewu wpisać: na rehabilitację Filipa Biegała 30/b.
Z całego serca Państwu dziękujemy
Beata i Marcin Biegała
Przedmiotem tej aukcji jest zdjęcie Filipka z delfinem - CEGIEŁKA!
ZAPRASZAMY!!!

Szymonek Efler

Szymek urodził się 11 grudnia 2009 roku w Hrubieszowie i otrzymał 10 pkt. w skali Apgar. Na miesiąc przed 2 urodzinami (listopad 2011) z Szymkiem zaczęło się dziać coś złego. Przez dwa tygodnie utrzymywał się stan podgorączkowy, pocenie się, brak apetytu, zmiana usposobienia i coraz bardziej zauważalny spadek wagi. Gdy kolejny lekarz nie mógł postawić diagnozy otrzymaliśmy skierowanie do Kliniki Hematologii Onkologii Dziecięcej w Lublinie. Każdy kolejny dzień nie przynosił dobrych wiadomości a po serii badań usłyszeliśmy diagnozę:
NEUROBLASTOMA III stopnia N-mcy(+) z wysokim ryzykiem przerzutów – nowotwór złośliwy.U Szymka po USG jamy brzusznej wykryto po lewej stronie guza wywodzącego się z nadnercza. Leczenie rozpoczęto serią chemioterapii przygotowującej do zabiegu usunięcia guza. Kolejnymi planowanymi etapami maja być zabiegi chemii pooperacyjnej, radioterapii, megachemioterapi, autoprzeszczep komórek macierzystych. Lekarz stwierdził niepewne rokowania ze względu na możliwość pojawienia się przerzutów. Ale wierząc że rak to nie wyrok jesteśmy silni i podejmujemy walkę.


                                    http://szymonefler.blogspot.com/


Aby pomóc:

Fundacja Dzieciom
"Zdążyć z Pomocą"
ul. Łomiańska 5
01-685 Warszawa
Nr konta: 15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
z dopiskiem:
17052 Efler Szymon - darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.


PRZEKAŻ 1% SZYMKOWI:

W rubryce „Numer KRS” wpisujemy: 0000037904
W rubryce "Informacje uzupełniające” – „Cel szczegółowy 1%" wpisujemy:
17052 Efler Szymon