Obserwatorzy

Żyj Uważnie-Ważne Jak Żyjesz !!!

29.08.2011

"Mukolinek" potrzebuje ubranek...

http://mati-szostak.pl/




Moi drodzy, słowa te kieruję przede wszystkich do osób które do tej pory „ubierały” Mateuszka przysyłając cudowne rzeczy których już nie będą nosić ich pociechy a w których nasz mukolinek mógłby jeszcze „spokojnie podreptać”.

Córka zrobiła swoisty remanent w szafka na rzeczy, po jego zakończeniu okazało się że szafki są puste. Mateo powyrastał z wszystkiego a jak wiecie zapewne koszt zaopatrzenia go w rzeczy niezbędne do funkcjonowania przewyższył by znacznie koszt „zabawek do zerówki”
Kochani jeżeli znajdziecie gdzieś w swoich szafach używane, niepotrzebne już rzeczy i zechcielibyście się podzielić z nami, bardzo proszę nie wyrzucajcie ich ale prześlijcie do nas a będziemy bardzo, bardzo wdzięczni.

Tak prawdę mówiąc każde ubranko, koszulka, spodenki, kurteczki i sami wiecie co……pozwoliło by nam zaoszczędzić pieniążki, których notabene nie mamy.
Proszę tak oficjalnie tylko i wyłącznie dlatego, że proszę o rzeczy które już nie są Wam potrzebne, których być może chcielibyście się pozbyć, to już wiecie co z nimi zrobić. Za ewentualne paczki zapłacimy.

Przepraszam bardzo za tak śmiałą i otwarcie sprecyzowaną prośbę ale mimo, że nasz mukolinek zasługuje na wszystko co najpiękniejsze i najlepsze……….nie jesteśmy mu w stanie tego zapewnić, co jak wiecie jest naszym „przekleństwem” Jak widzicie mamy problem by ubrać Mateuszka a co dopiero z resztą, niezbędną do życia i walki z mukowiscydozą.(mukolinkowy dziadek)

Ubranka są potrzebne w rozmiarze: 122 - 129

KONTAKT:
Magda Szostak
83-110 Tczew
Ul. Kasztanowa 16B/10
Tel. 608443768

http://superplastus.blogspot.com/2011/08/ubranka-dla-maego-mukolinka.html

05.08.2011

Wołam o pomoc - czyje serce dzisiaj poruszę???

Parę dni temu dostałam meila.Jest to wołanie Agnieszki o pomoc dla swojej ciężko chorej siostry !!!! To co przeczytałam na blogu chorej Ewuni i niestrudzona walka rodziny o zdrowie dziewczynki poruszyło moje serce.

Agnieszko ,WIELKI SZACUNEK dla Ciebie za Twoją niestrudzona wole walki o lepsze życie dla siostry.Za  Twoja siłę, pukanie i stukanie we wszystkie drzwi - CHYLĘ CZOŁA przed Tobą .

I tu w tym miejscu przepraszam ,że dopiero teraz spełniłam twoją prośbę .Przepraszam w swoim imieniu za wszystkie przykrości i raniące słowa które docierały do Ciebie.Przepraszam za tych ludzi którzy tak duzo krzyczeli a nie zadali sobie trudu ,by poznać Ciebie i Ewunię. Wstyd mi ,że niektórzy ludzie potrafią być tak nieludzcy.
                                      Zapraszam,poznaj historie Ewuni:              

                                                  http://ewadabrowska.blogspot.com/

Ewa jest od urodzenia niepełnosprawna ,urodziła się 14 grudnia 2001 roku w Warszawie z przepukliną oponowo-rdzeniową i wodogłowiem. Choć nic nie zapowiadało tego, że Ewunia urodzi się chora, tak też niestety się stało. 
Chwilę po urodzeniu została przewieziona do Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu.
Tam (w pierwszej dobie życia) lekarze przeprowadzili  operację z powodu otwartej przepukliny oponowo-rdzeniowej,czego następstwem jest niedowład wiotki kończyn dolnych.
Następnie z powodu wodogłowia wstawiono zastawkę komorowo-otrzewnową.
W wieku dwóch lat przeszła kolejną operację - wymieniono zastawkę, ale...
 Niestety przez błąd lekarzy naszej miejskiej przychodni omal nie straciliśmy Ewuni. Nie caly tydzień przed Swiętami Bożego Narodzenia w 2003 roku leczono naszą Ewunię na zapalenie płuc, lecz gdy zobaczyliśmy, że leki nie dzialaja, zgłosilismy się do szpitala, gdzie prosiliśmy i błagaliśmy o karetkę dla Ewuni, widząc, że jest coraz gorzej. Lekarze niestety odmawiali dania karetki, twierdząc, że nie ma w tej chwili wolnej. Po 4 godzinach blagania i klótni znalazła się karetka, lecz dopiero, gdy mama Ewy zaczęła grozić lekarzom opisaniem tej sytuacji w gazetach. 
Gdy Ewunia znalazła się w końcu w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, lekarze powiedzieli że byla to ostatnia chwila na jej uratowanie. Zapchała się zastawka, więc nie było to żadne zapalenie płuc... 
Na szczęście nasza silna Ewcia wyszła z tego cała i zdrowa.
W 2004 roku ponownie przebywała w szpitalu, z dysfunkcją układu zastawkowego.


Z powodu otwartej rany na kręgosłupie, która probowaliśmy wspólnie z lekarzami wygoić, ale niestety nie udalo sie, ponieważ ciągle dostawaly się niebezpieczne bakterie, w 2008 roku przeprowadzono następną operację -przeszczep płatowy skórny szczytu garbu kostnego na kręgosłupie, który powtarzany był trzy razy, ponieważ niestety nie przyjął się. Własnie dopiero za ostatnim, trzecim razem, w końcu się udalo.
W wakacje 2010 roku Ewcia przebywała w Uniwersyteckim Szpitalu Ortopedyczno - Rehabilitacyjnym w Zakopanem ,gdzie po długich konsultacjach, dlugich oczekiwaniach zostala poddana operacji resekcji garbu kifotycznego. 
W październiku br czeka nas wizyta kontrolna w Zakopanem, mamy nadzieję, że wszystko będzie w porządku.


PROSIMY O POMOC!!!

Pomóżmy Ewuni!!!


Szukamy ludzi z dobrymi serduszkami, którzy nam pomogą.
Każda forma pomocy jest mile widziana.
KOSZT OPERACJI TO OK 60 TYS, KONSULTACJI - 5 TYS.
PROSIMY O POMOC!!!

Potrzebne są także pieniądze na nowy wózek inwalidzki dla Ewuni.
Prosimy o jakąkolwiek pomoc, za którą z całego serca dziękujemy!!!