Obserwatorzy

Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci z siedzibą w Rzeszowie - pomóż nam pomagać chorym Dzieciom

Żyj Uważnie-Ważne Jak Żyjesz !!!

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mati Szostak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mati Szostak. Pokaż wszystkie posty

20.02.2012

Mozesz pomóc Matiemu...

Mateuszek urodził się 22 maja 2006 roku, jako zdrowe piękne dzieciątko

Jeśli chciałbyś pomóc podaję konto bankowe, na które można wpłacać pieniążki:
Magda Szostak
rachunek
Mateusz Szostak
PKO BP Inteligo
50 1020 5558 1111 1376 6690 0084
Dla darczyńców z zagranicy
IBAN PL50 1020 5558 1111 1376 6690 0084
KOD BANKU – SWIFT: BPKOPLPW
( Konto przeznaczone jest wyłącznie na potrzeby leczenia i rehabilitacji Mateuszka )


Konto założone przy Fundacji ” MATIO „
BPH  PBK S.A I/O Kraków

nr 
36 1060 0076 0000 3200 0132 9248
( Koniecznie z dopiskiem
DLA  MATEUSZA  SZOSTAK )

ul.Celna 6 ; 30-507 KRAKÓWoraz numerKRS: 0000097900 i kwotę przekazanego podatkuBardzo ważne:Z dopiskiemDla Mateusza Szostak
PROSZĘ W MIARĘ PAŃSTWA MOŻLIWOŚCI, O POMOC..
Mateuszek z rodziną.

29.08.2011

"Mukolinek" potrzebuje ubranek...

http://mati-szostak.pl/




Moi drodzy, słowa te kieruję przede wszystkich do osób które do tej pory „ubierały” Mateuszka przysyłając cudowne rzeczy których już nie będą nosić ich pociechy a w których nasz mukolinek mógłby jeszcze „spokojnie podreptać”.

Córka zrobiła swoisty remanent w szafka na rzeczy, po jego zakończeniu okazało się że szafki są puste. Mateo powyrastał z wszystkiego a jak wiecie zapewne koszt zaopatrzenia go w rzeczy niezbędne do funkcjonowania przewyższył by znacznie koszt „zabawek do zerówki”
Kochani jeżeli znajdziecie gdzieś w swoich szafach używane, niepotrzebne już rzeczy i zechcielibyście się podzielić z nami, bardzo proszę nie wyrzucajcie ich ale prześlijcie do nas a będziemy bardzo, bardzo wdzięczni.

Tak prawdę mówiąc każde ubranko, koszulka, spodenki, kurteczki i sami wiecie co……pozwoliło by nam zaoszczędzić pieniążki, których notabene nie mamy.
Proszę tak oficjalnie tylko i wyłącznie dlatego, że proszę o rzeczy które już nie są Wam potrzebne, których być może chcielibyście się pozbyć, to już wiecie co z nimi zrobić. Za ewentualne paczki zapłacimy.

Przepraszam bardzo za tak śmiałą i otwarcie sprecyzowaną prośbę ale mimo, że nasz mukolinek zasługuje na wszystko co najpiękniejsze i najlepsze……….nie jesteśmy mu w stanie tego zapewnić, co jak wiecie jest naszym „przekleństwem” Jak widzicie mamy problem by ubrać Mateuszka a co dopiero z resztą, niezbędną do życia i walki z mukowiscydozą.(mukolinkowy dziadek)

Ubranka są potrzebne w rozmiarze: 122 - 129

KONTAKT:
Magda Szostak
83-110 Tczew
Ul. Kasztanowa 16B/10
Tel. 608443768

http://superplastus.blogspot.com/2011/08/ubranka-dla-maego-mukolinka.html

23.07.2011

Oddech dla Matiego

Mateuszek urodził się 22 maja 2006 roku, jako zdrowe piękne dzieciątko.

Tekst pochodzi ze strony Mateuszka.Jeśli chcesz mu pomóc kliknij tu:

http://mati-szostak.pl/


Opuszczony przez ojca, za to bardzo kochany przez swoją najdroższą mamusię, a moją córkę i oczywiście nas , jej rodziców. Córka z malutkim wtedy Mateuszkiem,zamieszkała z nami. Nasze szczęście i radość z narodzin, nie trwała długo. Zmącona została bardzo częstymi chorobami dziecka. Od samego początku, bardzo często chorował, na przewlekłe zapalenia dróg oddechowych i inne ciężkie do zdiagnozowania choroby. Przebywając z nim niejednokrotnie całe dnie i noce w szpitalach, zauważyliśmy, ukrywaną bezradność lekarzy, która jak się później okazało, opóźniła zdiagnozowanie tej strasznej choroby.  Jego pobyty w szpitalu, były częstsze niż pobyty w domu. Podczas jednego z kolejnych pobytów, pierwszy raz padło z ust jednego z lekarzy, słowo „mukowiscydoza” i podejrzenie tej choroby u Mateuszka. Kochani, wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy, to znienawidzone dziś, przez nas wszystkich słowo. Powiem szczerze, wtedy ono nam nic nie mówiło i nieświadomi niczego otrzymaliśmy skierowanie, do Poradni Mukowiscydozy przy Specjalistycznym Zespole Opieki nad Matką i Dzieckiem w Gdańsku ul. Polanki 119.
W dniu kiedy mieliśmy przetransportować Mateuszka do szpitala, a dodam że odległe jest od naszego miejsca zamieszkania o 45 km, mimo że nie mieliśmy żadnego środka transportu, odmówiono nam karetki do przewozu Mateuszka do Gdańska, twierdząc że dziecko jest w dobrej formie i nie ma takiej potrzeby. Nie przejmując się jednocześnie, jak my sobie bez pojazdu poradzimy. Według nas i jak się później okazało, na nasze nieszczęście mieliśmy rację. Mateuszek był w bardzo złej formie. Kiedy w końcu udało nam się „załatwić” transport z innego oddalonego miasta, minęło „trochę” czasu i znowu jak się później okazało, była to ostatnia chwila. Podczas jazdy do szpitala, około1 km przed, Mateuszek zaczął siniec, tracić oddech………po prostu umierał, na rekach matki. Na całe szczęście zdążyliśmy dojechać przed szpital, gdzie w sposób błyskawiczny umieszczony został na Oddziale Intensywnej Terapii, gdzie przez cztery dni ratowano mu życie. Na szczęści udało się i po czterech dniach trafił na oddział szpitalny. Czy jesteście sobie Państwo w stanie wyobrazić co przeżywaliśmy, czekając przed drzwiami OiOMU ? Koszmar nie do opisania.
Po wykonaniu specjalistycznych badań, pobraniu krwi do badań genetycznych, pomimo naszych modlitw i błagań oraz nadziei, że mimo podejrzeń, badania nie potwierdzą tej strasznej choroby, stało się inaczej. To dla nas zabrzmiało jak wyrok: Mateuszek jest chory na genetyczną, jak do tej pory nieuleczalną, śmiertelną chorobę, mukowiscydozę. To wielki cios i uczucie, które trudno opisać. To co przeżywaliśmy wtedy i przeżywamy do tej pory, może tylko wiedzieć osoba będąca w takiej samej sytuacji jak my. Po dwóch miesiącach pobytu w szpitalu, Mateuszek wrócił z mamusią do domku i od tej pory, z pomocą ludzi o wielkich sercach, walczymy o przedłużenie mu życia, polegające na codziennych,wielokrotnych inhalacja, rehabilitacji, odpowiednim odżywianiu i ciągłym podawaniu odpowiednich, często bardzo drogich leków, witamin itd. Nasze Państwo, jak już pewnie wiecie i w tym przypadku refunduje niewielką cześć leków, które w najmniejszym nawet stopniu, nie pozwoliłyby na uratowanie Mateuszka. Leczenie i rehabilitacja wymaga bardzo drogiego sprzętu na który stać bardzo niewielką liczbę rodzin, borykających się, z takimi samymi problemami. Często w tego typu przypadkach podaje się różne kwoty miesięczne, potrzebne do odpowiedniego leczenia, czy raczej utrzymywania dziecka w jak najlepszej kondycji. Po naszym ponad dwuletnim doświadczeniu, wiemy, że te kwoty kształtują się w zależności od stanu i zaawansowania choroby w od 1000 – 4000 tyś złoty. Koszta te w większości przypadków, wliczając w to wszystkie elementy które zapewniałyby odpowiednią rehabilitacje i leczenie, są o wiele, wiele większe.
Moja córka zamieszkująca z nami, jest matką samotnie wychowująca dziecko, bez możliwości podjęcia, jak na razie jakiejkolwiek pracy, ze względu na konieczność całodobowej opieki nad chorym dzieckiem. Nasza sytuacja finansowa jest bardzo trudna, by nie powiedzieć fatalna. W naszej rodzinie tylko jedna osoba ma pracę, jest nią moja żona. Ja od 12 lat byłem na rencie otrzymując jałmużnę, która nie pozwalała nawet na wykupienie moich leków. Teraz po 12 latach Zus, nie tylko zabrał mi rentę i te małą kwotę, ale odebrał mi godność, pozostawiając bez środków do życia. Także moi kochani, gdyby nie pomoc Ludzi o wielkiej wrażliwości i sercu anioła, leczenia i rehabilitacja Mateuszka, była by wręcz niemożliwa.
Ci z Państwa, którzy macie dzieci i zapewne kochacie je bezgranicznie……spróbujecie sobie wyobrazić, co czuje Mama Mateuszka i nasza rodzina.
Tylko dzięki Wam mamy szansę i nadzieje na odpowiednie leczenie Mateuszka, aż do upragnionego momentu, w co musimy wierzyć …….. wynalezienia leku przeciwko tej potwornej chorobie. Średnia życia w Polsce z mukowiscydozą, to w bardzo sprzyjających warunkach.. 18 – 20 lat. Bardzo duża ilość chorych, nie dożywa 10 roku życia. Wierzymy, że dzięki zaangażowaniu naukowców i dzisiejszej technice, uda się właśnie dzięki Waszej pomocy, sprawić iż to Mateuszek doczeka tego upragnionego leku i będzie żył długo i szczęśliwie, jak inne dzieci. Pomóżcie nam przedłużyć te marzenia, pomagając Mateuszkowi w leczeniu, na jak najwyższym , koniecznym poziomie. Nie ma innej alternatywy.
„PROSZĘ PODARUJCIE MU ODDECH”