Obserwatorzy

Żyj Uważnie-Ważne Jak Żyjesz !!!

10.07.2011

Historia Renaty

Mam 35 lat i od 6-ciu lat walczę z rakiem piersi.
Mam przerzuty do wątroby, płuc i prawdopodobnie w kościach. Do tej pory mój organizm całkiem nieźle sobie radził, ale niestety jest coraz trudniej. Chemioterapie, które przeszłam uszkodziły mi serce.
Lekarze zaryzykowali i w tej chwili podają mi xelodę, ale nie wiadomo jak ona będzie działała na moje serce i w związku z tym nie wiadomo jak długo będę mogła ją jeszcze stosować. Może się okazać, że trzeba będzie zakończyć terapię, a niestety już nic więcej nie mogą mi zaoferować.Konsultowałam się z lekarzami w Chinach, ponieważ oni stosują bardzo nowatorskie metody krioterapii, embolizacji, chemioterapii podawanej doguzowo i terapii genetycznej. Te metody nie działają na cały organizm i serce jak w przypadku podawania chemii dożylnej, więc jest to dla mnie ogromna szansa na skuteczne leczenie. Po zapoznaniu się z moimi wynikami chińscy lekarze powiedzieli, że mogą mi pomóc i zrobią co tylko mogą, ale muszę jak najszybciej przyjechać do Chin.Niestety,wstępny koszt terapii wynosi 150 000 zł i nie stać mnie
na takie leczenie, dlatego chciałabym zapytać czy pomogli by mi Państwo w
zbieraniu pieniędzy. Ja zupełnie nie mam pojęcia jak się do tego zabrać a czas niestety ucieka
Błagam o pomoc... dopóki oddycham, cały czas mam nadzieję...bo mam dla kogo żyć. Mam wspaniałego męża i dwójkę dzieci, które jeszcze mnie potrzebują.
                                                                              Pozdrawiam.Renata Cichocka.

Zapraszam na blog http://blogiemwraka.blogspot.com/ po najświeższe wiadomości o stanie zdrowia i przebiegu leczenia Renatki w Chinach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz