Obserwatorzy

Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci z siedzibą w Rzeszowie - pomóż nam pomagać chorym Dzieciom

Żyj Uważnie-Ważne Jak Żyjesz !!!

1.08.2012

Nikodem

Witam wszystkich!

Mam na imię Nikodem i niedawno skończyłem 18 lat. Jestem uczniem XIV LO w Poznaniu.
Moją pasją jest muzyka i sport!
Potrzebuję Waszej pomocy!

W lipcu zdiagnozowano u mnie bardzo ciężką aplazję szpiku.
Obecnie przebywam w Szpitalu Klinicznym im. Andrzeja Mielęckiego Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach i czekam na dawcę oraz przeszczep szpiku
Liczę na Waszą pomoc i na to, że wśród Was jest ktoś kto może mi pomóc.
Pomóżcie mi i wielu innym chorym znaleźć genetycznego bliźniaka.
Zostańcie dawcami szpiku ponieważ Wasza kropla krwi może komuś uratować życie.
Nikodem

http://www.facebook.com/events/480729381955227/

31.07.2012

Bartek

Pomoc finansową prosimy kierować na konto bankowe
Fundacja Serce Dziecka
im. Diny Radziwiłłowej

ul. Narbutta 27 lok.1,
02-536 Warszawa

Wpłaty w PLN:
PL 12 1160 2202 0000 0001 4668 2533
Wpłaty w EUR:
PL 09 1160 2202 0000 0001 2152 1272
SWIFT BIGBPLPW

koniecznie z dopiskiem:
"Bartosz Witkowski"
1% podatku prosimy przekazać w rozliczeniu rocznym PIT
w którym należy podać:
Fundacja Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej, KRS 0000266644
a w polu informacji dodatkowych: "Bartosz Witkowski"

Bartek

Mam na imię Bartek Witkowski.
Urodziłem się 27.08.2008 r.
Tak więc niedługo będę miał 4 latka.


Może już w tym roku Mama nauczy mnie jeździć na nartach?
A za 2 lata pojadę z Tatą na Opener Festiwal.
Pierwsze wycieczki po Tatrach mam już za sobą :)

Wszyscy, którzy śledzą moją historię wiedzą, że mam chore serducho.

Mam wrodzoną wadę serca: Zespół Shone’a z towarzyszącym niedorozwojem lewego serca (HLHS) o wartościach granicznych, koarktację aorty, zwężenie cieśni aorty, podzastawkowe zwężenie aorty, spadochronową zastawkę mitralną, którą ostatnio niestety zwężyła się za bardzo i jest niewydolna :( dwupłatkową, dysplastyczną zastawkę aortalną. Uff..jest tego trochę! Jestem obecnie po trzech operacjach. Ostatnia odbyła się we wrześniu 2010 w Monachium i ona pozwoliła mi z powrotem wrócić do gry :) Niestety byłem większym optymistą co do stanu mojego serducha. Ale nie poddam się! To nie leży w mojej naturze Szprotki. Wiem, że niezbędna jest kolejna operacja i to już wkrótce-czekam właśnie na kwalifikacje do niej. Nic to. Dam radę! Przecież w końcu muszę pojechać na tego Openera...
Otrzymałem już ogromną pomoc na moją ostatnią operację, ale jak sami widzicie to nie koniec. Dlatego proszę Was - nie zapominajcie o Szprotce!

Osoby fizyczne, a także spółki osobowe, mogą odliczyć od kwoty do opodatkowania 6% dochodu (PIT), a osoby prawne 10% dochodu (CIT).

A teraz jeśli macie ochotę, poznajcie  moją historię.

Festyn dla Ignasia

 https://www.facebook.com/events/470613976284267/

11 sierpnia 2012 roku w Białym Błocie organizujemy festyn rodzinny. Cały dochód przeznaczony będzie na leczenie Ignasia. W programie: loteria fantowa, licytacja, ognisko, bufet, trampolina dla dzieci i dorosłych, swojski chleb ze smalcem i ogórkiem (chleb wypiekany w naszym wiejskim piecu chlebowym), swojskie ciasta, i zabawa przy orkiestrze do białego rana :) zapraszamy!

Odwiedzajcie www.pomocignasiowi.pl 


Pomóż Adamowi

/http://filantrop.org.pl/pomagamy/czteroosobowa-rodzina-jak-przezyc-miesiac-za-300-zlotych/

Czteroosobowa rodzina: jak przeżyć miesiąc za 300 zł?

Zwracam się z prośbą o udzielenie mi wsparcia finansowego na leczenie mojego męża Adama. Ma 56 lat,  jest bardzo chory, wymaga przyjmowania stałych leków, odpowiedniej diety i ciągłej rehabilitacji. Konieczne są częste wizyty w szpitalach i w poradniach specjalistycznych odległych od miejsca zamieszkania. Mąż przeszedł trzy operacje kręgosłupa lędźwiowego, jest po dwóch zawałach, ponadto wszczepiono mu wirusa żółtaczki „C” przy pierwszej operacji.

Od tamtej pory zaczęły pojawiać się inne choroby: cukrzyca typu II, wrzodziejące jelito grube, choroba wieńcowa serca (wszczepiony stent), nadciśnienie  tętnicze, zapalenie dwunastnicy i woreczka żółciowego, refluks, łojotokowe zapalenie skóry, łuszczyca skóry i paznokci, depresja, zespół jelita drażliwego, marskość wątroby, zwyrodnienie stawu biodrowego oraz kręgosłupa szyjnego, ostroga piętowa. Mąż obecnie porusza się o kuli i częściowo korzysta z wózka inwalidzkiego. Jest pod opieką kilku specjalistów. Bardzo często jeździ do szpitala na hepatologię, gdzie jest leczony obecnie interferonem. Mamy syna chorego od trzeciego miesiąca życia na padaczkę, syn wymaga stałej opieki drugiej osoby ma orzeczenie o stopniu znacznym niepełnosprawności.
Od czasu, gdy w 2005 roku mąż zachorował, nasza sytuacja finansowa uległa znacznemu pogorszeniu. Utrzymujemy się z renty męża, świadczenia pielęgnacyjnego i renty socjalnej. Nasze miesięczne dochody wynoszą około 2.100 złotych brutto. Na naszym utrzymaniu jest córka, która obecnie jest bez pracy i prawa do zasiłku. Córka też jest osobą niepełnosprawną w stopniu lekkim z powodu niespojenia łuku międzykręgowego. Po wykupieniu leków dla męża i syna oraz po opłaceniu bieżących rachunków na życie zostaje nam nieraz około 300 złotych na cały miesiąc na cztery osoby. Popadliśmy więc kłopoty finansowe: potrącenia windykatora, zalegamy z płatnościami. Nasze długi wynoszą około 15.000 złotych. Nie jesteśmy sami w stanie uporać się z naszymi problemami, dlatego zwracamy się do ludzi o wielkim sercu o wsparcie i  pomoc w naszej ciężkiej sytuacji.
Mąż jest podopiecznym Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Jeśli ktoś z Państwa będzie chciał nam pomóc, to bardzo prosimy o wpłaty na subkonto męża: Fundacja  Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, Bank BPH S.A. 15 1060 0076 0000 3310 0018 2618, tytułem: 4903 Bednarski Adam darowizna na pomoc i ochronę zdrowia.
              
MARIA BEDNARSKA
tel. 519 141 051

30.07.2012

Loteria dla Maćka

http://szkatulkaami.blogspot.com/2012/07/loteria-dla-macka.html?spref=fb

 
Przez wakacje chciałabym nazbierać trochę fantów na loterię którą wspólnie z dyrekcją przeprowadzimy w nowym roku szkolnym, by choć trochę wspomóc rehabilitację Maćka… Wieżę że z Waszą pomocą mi się uda!… Jeśli macie w domu nie potrzebne już, maskotki, książki, obrazki, biżuterię i inne bibeloty to bardzo proszę wyślijcie to do mnie! Za każdą nawet najmniejszą rzecz będę bardzo wdzięczna…

Nasi darczyńcy w podziękowaniu dostaną mały upominek zrobiony przez Maciusia :)

29.07.2012

Prośba o pomoc

Mój mąż Jacek Kaczmarczyk, zaginął 27 października 2011. Mieszkał w Sulechowie koło Zielonej Góry. Jak co dzień wracał samochodem z pracy do domu. Do domu jednak nie dotarł. Od tamtego dnia nie ma z Nim kontaktu.
Zaginięcie Jacka nie tylko zostało zgłoszone policji. O pomoc poprosiliśmy Fundację "Itaka" . Sprawą zajął się prywatny detektyw, ale bezskutecznie. Przeszukaliśmy różne tereny, korzystaliśmy z pomocy wielu jasnowidzów. O pomoc poprosiliśmy portal szukamy was.pl oraz Stowarzyszenie Wspomagające Rodziny Osób Zaginionych "Bez Śladu" i poszukiwania zostały nagłośnione w serwisach społecznościowych, telewizji, radiu, ale wciąż bez efektu.
Jacek Kaczmarczyk może potrzebować pomocy medycznej. W domu czeka na Niego rodzina i synek, którego Jacek jeszcze nie widział. Marcelek ma 5-miesięcy i czeka na swojego Tatusia.
Każdego kto zna miejsce pobytu Jacka proszę o pilny kontakt z najbliższą jednostką policji osobiście lub dzwoniąc pod numery 997 i 112 lub pod numerami telefonu: 662 055 041, 792 019 973 lub email: danaaa@interia.pl.
Wszystkie osoby, które chciałyby wspomóc finansowo poszukiwania Jacka Kaczmarczyka proszone są o wpłaty na konto bankowe:
Stowarzyszenie Bez Śladu Wspierające Rodziny Osób Zaginionych
ul. Długa 33, 58-100 Świdnica. KRS:0000418264,

Nr konta bankowego: 02 1140 2017 0000 4102 1291 0102

koniecznie z dopiskiem:
NA POSZUKIWANIE JACKA KACZMARCZYKA 101

Z całego serca dziękuję!

Marta

Zdjęcie: Marta ma tylko 22 lata i całe życie przed sobą, pod warunkiem, że znajdzie się dawca szpiku, który Ją uratuje. może to Ty?
A Marta musi wygrać dla siebie i swojego czteroletniego synka.
http://kontakt24.tvn.pl/artykul,dawcy-szpiku-dla-marty,414080.html
a tutaj link co zrobić, aby zostać dawcą, tak dla przypomnienia
http://www.darszpiku.pl/jak%20zostac%20dawca.php
166

Pomoc dla Piotrka

Pamiętacie Piotrka z Malborka?
Tak niedawno cieszyliśmy się, że znalazł dawcę, ale okazało się, że Jego dawczyni zaszła w ciążę. Piotrek nie może czekać rok na przeszczep, zatem znów prosimy, apelujemy pomóżcie!!!!!!
Piotr Ździebłowski to nasz kolega. Mieszka w Malborku. Miał razem z nami zdawać maturę ale nie może. Zachorował na białaczkę. Szukamy dla niego dawcy szpiku. Może Ty nim jesteś, tylko o tym nie wiesz. Zarejestruj się http://bit.ly/zostan-dawca On się nie poddaje ale potrzebuje pomocy... [uczniowie I LO w Malborku]

27.07.2012

Rodzice Franka ponawiają apel

PROSZĘ, UDOSTĘPNIAJCIE TEN LINK - NIESTETY RODZICE FRANKA WCIĄŻ NIE SPRZEDALI DOMU, MIMO WIELU WYSIŁKÓW :(

Chcemy sprzedać dom, aby zapewnić Franiowi nieograniczony dostęp do rehabilitacji i leczenia. Chcemy, aby nasza córcia, Natalia, miała wreszcie w miarę uregulowane życie, bo przez nasze ciągłe wyjazdy z Franiem i ona bardzo cierpi. Franuś nie ma całego czasu tego świata - każdy miesiąc jest dla niego ogromnie ważny. Tu jest napisane wiecej o Franiu i powodach, dla których sprzedajemy dom: http://zrobmy-to-razem.pl/art/historia-frania

Proszę, rozsyłajcie informację o naszym domu do swoich znajomych. Wierzymy, że ta drogą znajdziemy kupca.
------------------------------------------------

We want to sell our house to secure access to complete rehabilitation and treatment for our son Franio. We would also like our daughter Natalia to lead normal life as our constant travels make it hard for her. Franio does not have so much time to spare. Every month is extremely important. The sooner we sell the house the better support we shall provide for our little son. Thank you very much for notifying others!

------------------------------------------------

Wir möchten unser Haus verkaufen, um unserem kleinen Sohn, Franio, einen unbeschränkten Zugang zur Reha und Behandlung zu sichern. Wir möchten auch, dass unsere Tochter, Natalia, ein geregeltes Leben führt, weil auch sie wegen des ständigen Hinundherreisens mit Franio sehr leidet. Franio hat nicht die ganze Zeit dieser Welt - je schneller wir das Haus verkaufen, um so schneller sichern wir ihm die nötige Hilfe. Bitte geben Sie die Information über unser Haus an Ihre Bekannte und Freunde weiter. Danke schön für Ihre Hilfe!:)
 http://www.dzielnyfranek.blogspot.com/
Zapraszam również na Franiowe Aukcje Allegro 



 

Podarujmy NOWE ŻYCIE dla Karolka

Zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli i prosimy o pomoc dla naszego synka, który jest bardzo dzielnym i silnym chłopcem, który chce walczyć o życie. Pomóżcie nam dać mu szanse na ponowne narodziny, gdyż bez WASZEGO wsparcia nie damy rady. Nie ma nic gorszego jak bezsilność rodziców wobec ciężkiej choroby własnego dziecka, którego życie trzeba ratować, my nie poddamy się i będziemy walczyć razem z nim. Za każdy, nawet najmniejszy Dar Serca Serdecznie Dziękujemy. Jesteśmy i zawsze będziemy bardzo wdzięczni za każdą pomoc. DZIĘKUJEMY!!! - piszą RODZICE MAŁEGO KAROLKA

 Źródło :
 http://www.powiat.limanowa.pl/pl/7400/89864/Podarujmy_NOWE_ZYCIE_dla_Karolka.html

 Karolek jest naszym drugim skarbem. Urodził się 2 kwietnia 2012 roku w Limanowej w 42 tygodniu ciąży. W skali Apgar otrzymał 9 pkt. Nasza radość była ogromna i nikt nie przypuszczał, że coś może mu dolegać. W drugiej dobie życia usłyszano szmer nad jego serduszkiem i natychmiast zabrano go na dodatkowe badania. Późnym popołudniem pani doktor poinformowała mnie, że u naszego Karolka stwierdzono wrodzoną wadę serca w związku z tym musi zostać przewieziony do szpitala dziecięcego w Krakowie-Prokocim.
Zostałam poproszona do sali, aby go nakarmić, Karolek miał podpięty tlen i był już tak słaby, że nie mógł ssać piersi. Wezwaliśmy księdza, który ochrzcił naszego dzielnego aniołka. Około godziny 22.00 zabierała go karetka do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Prokocimiu. Widząc go odjeżdzjącego w inkubatorku serce nam pękało. Powiedzieliśmy do niego „trzymaj się Karolku” wtedy, otworzył oczka i szeroko uśmiechnął się, to było coś pięknego i wzruszającego, czego nigdy nie zapomnimy. Następnego dnia, gdy, dotarliśmy do Prokocimia już było wiadomo, że wada serduszka jest złożona i bardzo ciężka, oznaczało to szereg badań i mnóstwo niewiadomych.
Przez tydzień żyliśmy w wielkim przerażeniu, co będzie z naszym kochanym dzieciątkiem, nikt nie udzielał nam wyczerpujących informacji. Na okrągło słyszeliśmy tylko, że wada jest bardzo ciężka i że musimy się modlić. Oboje byliśmy na skraju załamania, aż w końcu przedstawiono nam diagnozę stanu zdrowia naszego kochanego dziecka.

„Złożona wrodzona wada serca o typie pojedynczej komory, dekstrokardia (serce po prawej stronie), atrezja zastawki trójdzielnej (zarośnięta zastawka), hipoplazja prawej komory (szczątkowa a właściwie brak prawej komory), przełożenie wielkich pni tętniczych, ubytki międzykomorowe (dziury między połówkami serca), ubytek międzyprzedsionkowy, zwężenie podzastawkowe i zastawkowe tętnicy płucnej, lewa żyła próżna górna do zatoki wieńcowej”.

To był dla nas szok, koniec świata, połowy rzeczy nie rozumieliśmy, nie wiedzieliśmy, co robić.
Maleństwo swój pierwszy miesiąc życia spędziło w szpitalu a my codzienne przyjeżdżaliśmy ponad 100 km, aby chociaż go zobaczyć. Nie zawsze mogliśmy go brać na ręce ani dużo dotykać a czasem nie udało się nawet wejść na salę, gdy trwały w tym czasie badania.

Karolek wymaga dwóch operacji, które muszą być przeprowadzone w odpowiednim wieku dziecka. I etap należałoby wykonać, gdy będzie miał 6 miesięcy a więc w październiku 2012 roku, natomiast II etap w wieku dwóch lub trzech lat. Niestety w naszym kraju na takie operacje czeka sie bardzo długo, czasem nawet przeprowadzane są dopiero wtedy, gdy stan dziecka znacznie się pogorszy lub zagraża jego życiu.
W Polsce, lekarze nie dają nam dużych szans na powodzenie operacji ani, że zostanie ona przeprowadzona w odpowiednim dla jego życia czasie. Na dodatek w kolejce czeka jeszcze wiele innych dzieci, dlatego zaczęliśmy szukać pomocy wszędzie! Dowiedzieliśmy się o słynnym światowej sławy kardiochirurgu prof. Edwardzie Malcu, który uratował życie niejednemu dziecku, któremu inni nie dawali szans na przeżycie. Karolek musi przejść bardzo ciężką i skomplikowaną operację wrodzonej wady serca, do której został zakwalifikowany na październik 2012 roku w Klinice Groβhaden Uniwersytetu Ludwiga Maxymilliana w Monachium. Koszt operacji to 27 700 EURO a więc blisko 120 000 złotych, który znacznie przerasta nasze wszelkie finansowe możliwości.

 JAK POMÓC:

Karolek wymaga bardzo ciężkiego i skomplikowanego zabiegu kardiochirurgicznego, którego podjął się prof. Edward Malec w Klinice Groβhaden Uniwersytetu Ludwiga Maxymilliana w Monachium.

Termin operacji to październik 2012 roku. Koszt operacji to 27 700 EURO a więc blisko (120 000 złotych) który znacznie przerasta nasze wszelkie możliwości.

BARDZO PROSIMY O POMOC W ZEBRANIU KWOTY POTRZEBNEJ NA OPERACJĘ KAROLKA

Jeśli mogą Państwo nam pomóc bardzo prosimy o kontakt:

e-mail: k-talaska@wp.pl

tel: 503 628 395

tel: 503 628 416

Dziękujemy ludziom, którzy nie są obojętni na potrzeby innych. Jesteśmy i zawsze będziemy bardzo wdzięczni za każdą pomoc. Nie ma nic gorszego jak bezsilość rodziców wobec ciężkiej choroby własnego dziecka, którego życie trzeba ratować.

Za każdy, nawet najmniejszy Dar Serca Serdecznie DZIĘKUJEMY!

I TY MOŻESZ POMÓC...

Wszystkie osoby, które zechcą pomóc Karolkowi mogą to uczynić dokonując wpłaty na rachunek:
Fundacja na rzecz dzieci z wadami serca Cor Infantis

86 1600 1101 0003 0502 1175 2150 z dopiskiem „Karol Talaska”

Dla wpłat zagranicznych:
USD PL93 1600 1101 0003 0502 1175 2024 z dopiskiem „Karol Talaska”
EUR PL50 1600 1101 0003 0502 1175 2022 z dopiskiem „Karol Talaska”

Kod SWIFT dla przelewów z zagranicy: ppabplpk

                                                                 Dziękujemy!
                                                              Rodzice Karolka.

17.07.2012

Wakacyjna Impreza dla Dzieci z Kliniki Hematologii Dziecięcej

https://www.facebook.com/events/339869026092614/





KOCHANI !!!

Pomysł jest prosty i bardzo ...bardzo ważny !

RAZEM WSPÓLNIE KUPUJEMY TELEWIZORY !!!

Klinika Hematologii i Onkologii Dziecięcej we Wrocławiu przebywające tam często większość swojego czasu dzieciaczki......przykute do szpitalnego łóżka, z przyjemnością chciałyby oglądać to co lubią ,grać w to co lubią....cieszyć się tymi chwilami które mają nie myśląc ,że to szpital.....że przed nimi kolejne smutne ,szare dni.........

Razem z Wami chciałabym stworzyć im ciepłe miejsce i chwile radości!

Każdy z Was mógłby przyczynić się do tego w prosty sposób !
Klikając w link niżej :) i dokonując zakupu :)

http://allegro.pl/super-tv-21-5full-hd-dvd-diviv-2x-usb-vga-i2478406585.html

Bardzo proszę o dogłębne zainteresowanie się tym ważnym POMYSŁEM !
Czas nagli- a akcje chcielibyśmy zakończyć wraz z wakacjami, ostatni tydzień sierpnia :)
Do tego pomysłu swoją chęć wyraziło już wiele osób........
-będzie duże przedstawienie,bańki mydlane,czarodzieje,profesjonalny fotograf który równie magicznie uchwyci wszystkie uśmiechy dzieci, odwiedzi ich również Pat i Mat z bajki "Sąsiedzi" , a całość będzie oprawiona muzyką świetnego zespołu :)

Jeszcze raz z całego serca proszę o wsparcie tej inicjatywy :)

Dziękuje :)
Ewa Ozga

Wszelkie pytania odnośnie wysyłki zakupionego telewizora proszę kierować pod ten adres:

https://www.facebook.com/ewa.ozgapisarek

Udostępniajcie proszę im więcej nas tym większe szanse !

Kubuś czeka na pomoc

Na początku grudnia 2011r.Kubuś zaczął narzekać na ból nóżek.Ból ten z dnia na dzień się nasilał.A my chodziliśmy od lekarza do lekarza.Ból był taki silny, że krzyczał i prosił o pomoc, nawet o to żeby mu te nogi odciąć.


Diagnoza  NOWOTWÓR-NHL B-komórkowy.


 KUBUŚ JEST PODOPIECZNYM FUNDACJI
Fundacja Humanitarna Nadzieja
im.Stefanii Zaorskiej
ul.Westerplatte 2
82-230 Nowy Staw

kon.bank spółdzielczy w Nowym Stawie
87 8304 0005 0000 0677 2000 0010
KONIECZNIE Z DOPISKIEM
"z dop.dla Kubusia"






APEL O POMOC

Zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc w trudnej sytuacji, w jakiej znalazła się nasza rodzina. Pod koniec ubiegłego roku dowiedzieliśmy się o chorobie naszego młodszego syna- ośmioletniego Jakuba. Diagnoza, że nasze dziecko choruje na NHL B komórkowy IV stopnia zaawansowany, czyli białaczkę szpikową i chłoniaki, spadła na nas jak grom z jasnego nieba. Od tej chwili trwa nieustanna walka o życie i zdrowie Jakuba. Toczą ją lekarze w Klinice Pediatrii, Hematologii, Onkologii i Endokrynologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku, lecz także cała rodzina, a przede wszystkim Kuba, który mimo wszystko czeka na powrót do domu.

Wkrótce chemioterapia Jakuba dobiegnie końca. Dla nas nie oznacza to jeszcze wygranej. Przed nami jeszcze długa droga, która dopiero przez codzienną dbałość i ostrożność, stałe kontrole w klinice, prowadzi do zdrowia. Zakończenie cyklu chemioterapii to znaczy, że być może Kuba będzie mógł wrócić do domu. Jednak po silnych lekach jest nie tylko bardzo osłabiony, ale i podatny na wszelkie możliwe zakażenia. Każda nawet z pozoru drobna infekcja może być dla niego bardzo niebezpieczna. Dlatego tak ważne jest, by zapewnić mu w domu sterylne warunki. Do tej pory Jakub dzielił pokój ze starszym bratem. Po powrocie powinien mieć swój pokój i łazienkę. W obecnej chwili nie jesteśmy mu w stanie tego zapewnić ze względu na ilość pomieszczeń, jaka jest w naszym domu. Stąd musieliśmy podjąć decyzję o rozbudowie, lecz z własnych środków nie jesteśmy w stanie sfinansować przebudowy. Od kiedy Kuba przybywa w szpitalu utrzymujemy się tylko z jednej pensji. (ja jestem z Jakubem w szpitalu, a mąż pracuje w Zakładzie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Malborku). Pomaga nam Fundacja Nadzieja z Nowego Stawu, Zespół Szkół w Starym Polu oraz życzliwi ludzi.Wśród nich jest Pan Jarosław Czermak który wykonał dla nas projekt dobudowy mieszkania. Pomoc ta jest wciąż niewystarczająca, biorąc pod uwagę ogrom środków, jaki jest niezbędny.

Wierzymy, że zaangażowanie ludzi dobrej woli przyczyni się do pozytywnego zakończenia naszego problemu i Kuba po powrocie ze szpitala będzie mógł dochodzić do zdrowia w domu wśród rodziny, która go kocha i na niego czeka. Po tylu cierpieniach naszego dziecka i nas rodziców, którzy na nie patrzyliśmy, nie można dopuścić, by to, co udało się wygrać, zostało zaprzepaszczone przez zwykły brak pieniędzy.

Z poważaniem rodzice Jakuba Siarnowskiego.


 http://malbork.naszemiasto.pl/artykul/1393245,kuba-walczy-z-rakiem-rodzina-prosi-o-pomoc-w-adaptacji-domu,id,t.html  

http://malbork.naszemiasto.pl/artykul/1246135,kubus-z-krzyzanowa-walczy-z-bialaczka-pomozmy-jemu-i-jego,id,t.html






3.07.2012

Do przemyślenia



"Od osoby z zespołem Downa nie warto odwracać głowy. Gdy człowiek spojrzy w jego oczy, może w nich ujrzeć świat, w którym każdy chciałby żyć. Takie osoby bardzo rzadko są świadome swojego upośledzenia, ponieważ myślą innymi kategoriami niż my.Uszczęśliwia je okazywanie bliskości, akceptacja i uczucie. Właśnie to powinniśmy im ofiarować, gdyż nie jest ważne co ktoś może osiągnąć, ale by mógł żyć, czerpiąc z życia radość."

"....powiem Ci coś nie pisałam tego Tobie ,ostatnio napisała do mnie kobieta że sama musze być downem skoro takiego dzieciaka urodziłam ...."

Podejrzewam,człowieku  że nie jesteś rodzicem i starasz się wypowiadać na temat, którego nigdy nie zrozumiesz, dopóki rodzicem się nie staniesz.Dziecko nie jest celem życia, a prawdziwym dopełnieniem jego sensu.


"Dziecko chore wymaga wiele troski ale ile ono samo daje!Kochane,śliczne i tak niesamowicie potrafi być samo od siebie wdzięczne!"

To jest właśnie kwintesencja miłości - dawać całego siebie, nie oczekując nic w zamian, a kiedy widzi się radość u dziecka, aż łza szczęścia spływa po twarzy.
Pozwolę sobie zacytować te słowa:
— Nasze społeczeństwo nie potrafi zaakceptować niepełnosprawności. Posiadanie dziecka z zespołem Downa to ciągle stygmat .

Polecam tej pani do poczytania:

http://kobieta.wp.pl/kat,132000,title,Jak-zyja-matki-dzieci-z-zespolem-Downa,wid,14490561,wiadomosc.html?ticaid=1ebd0&_ticrsn=5

Być może wtedy zrozumie ,że :
'Życie z niepełnosprawnym dzieckiem nie jest udręką i nieszczęściem. Jest pełne miłości i szczęścia. Choroba to nie kara, ale sprawdzian z miłości i człowieczeństwa ."
Pani tego sprawdzianu niestety nie zdała !!!!:(

Proszę sobie równiez poczytać to:
  1. Jednym z moich największych marzeń jest, aby moje dziecko było zdrowe.
  2. Moje dziecko – pomimo choroby, niepełnosprawności – żyje, rozwija się. Nie odwracaj się ode mnie tylko dlatego, że nie urodziłam zdrowego dziecka.
  3. Po postawieniu diagnozy może mi być wyjątkowo ciężko przyjąć prawdę. Mogę płakać, wydam ci się załamana. Ale nie opuszczaj mnie, gdyż właśnie teraz bardzo cię potrzebuję.
  4. Rozmawiaj ze mną, nie rezygnuj z kontaktów. Czasem wystarczy zwykłe pytanie, jak się czuje dziecko i jak sobie radzimy. Każde zainteresowanie moim dzieckiem pomaga mi w trudnych chwilach.
  5. Chciałabym, abyś nie czuł się zażenowany widokiem mojego chorego dziecka. Jeśli jednak jego widok jest dla Ciebie trudny do zaakceptowania, spróbuj się przemóc. Gdy zobaczę, że jest Ci ciężko, pomogę Ci, tylko nas nie unikaj.
  6. Jeśli mijasz nas na spacerze spotkasz w sklepie czy kinie, uśmiechnij się do nas. Dla rodziców chorych, niepełnosprawnych dzieci zwykły spacer, kontakt z „normalnym” światem bywają niekiedy trudne i stresujące.
  7. Chciałabym, abyś spotykając moje dziecko nie przyglądał mu się jako ciekawostce medycznej. Ono widzi Twoje spojrzenia i rozumie, że przykuwa uwagę. Zachowaj zdrowy umiar pomiędzy ciekawością a obojętnością.
  8. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czegoś o chorobie mojego dziecka, po prostu spytaj. Oczywiście postaraj się zachować delikatność, ale lepsza jest rozmowa na temat choroby, niż krępująca cisza.
  9. Nie bagatelizuj choroby mojego dziecka. Dla mnie, z chwilą jego narodzin czy diagnozy, skończyły się marzenia o w pełni szczęśliwym rodzicielstwie. Jego choroba jest dla mnie wyjątkowa. Nie chcę jej porównywać z innymi, gorszymi przypadkami. Znam niektóre z nich, ale ta wiedza nie stanowi dla mnie wystarczającego pocieszenia.
  10. Smutek, żal to pierwsze uczucia, jakie pojawiają się wraz z chorobą dziecka. I niestety – pomimo prób normalnego życia – te uczucia wracają. Nie oddalaj się wtedy ode mnie. Jeśli nie wiesz, jak pomóc, przytul mnie w milczeniu, ale bądź.
  11. Gdy w moich wypowiedziach pojawi się optymizm, nadzieja, nie gaś tych uczuć czarnymi wizjami przyszłości. Rodzice chorych dzieci mają tych wizji aż nadto.
  12. Moje dziecko, poza chorymi częściami swego ciała czy umysłu, ma jeszcze wiele cech, o których możemy porozmawiać. Nie unikaj zwyczajnych pytań o dziecko, one pozwalają nam być bliżej normalnego życia.

28.06.2012

Daj włos ...

http://www.tvp.pl/styl-zycia/magazyny-sniadaniowe/pytanie-na-sniadanie/wideo/idziesz-do-fryzjera-oddaj-wlosy/5010584


Oddając u fryzjera włosy można pomóc kobietom chorym na raka. Fundacja Rak'n'roll zainicjowała akcję „Daj włos” i nawiązała współpracę z zakładami fryzjerskimi, by zbierać włosy na peruki dla kobiet, które w wyniku chemioterapii straciły włosy.

Pomóżmy Grzegorzowi w zakupie protezy...

https://www.facebook.com/events/441468279206793/

Zwracam się do Was z wielką prośbą o pomoc w zgromadzeniu środków pieniężnych na zakup protezy nogi, która umożliwi mi aktywne życie bez wózka inwalidzkiego.
Protezę dla mnie wykona zakład protetyczny z Konstancina Mark Protetik. Firma protetyczna wypożyczyła mi komponent...y protezy, na których mogę uczyć się chodzić i przyzwyczajać się do funkcjonowania bez wózka. Mam też szansę wyrobić sobie zdanie na temat różnych komponentów, na które mogę się zdecydować.

Proteza, którą widzicie na zdjęciu, jest dla mnie pierwszą „nogą” ze wstępnie dobranymi wypożyczonymi modułami. Mam możliwość przetestowania kilku różnych stóp i kolan protezowych przed dokonaniem ostatecznego wyboru. Po 3-tygodniowej rehabilitacji i odebraniu protezy po prostu zacząłem chodzić. Zacząłem od schodów :)
Możliwość wypożyczenia części, z których składa się proteza, daje mi czas na zebranie brakującej części pieniędzy do opłacenia finalnego produktu, jakim będzie proteza zbudowana z wybranych przeze mnie komponentów. Brakuje mi jeszcze 25 tys. złotych, co stanowi ok. 60% wartości protezy.

Wreszcie znalazłem w sobie siłę i miałem czas, żeby zadbać o siebie i wrócić na nogi po poważnym wypadku w 2003 roku.

Chciałbym prosić wszystkich, którzy mogą i chcą, aby przekazali na moją rzecz darowiznę.
Środki pieniężne zebrane w taki sposób zostaną wykorzystane na pokrycie kosztu wykonania protezy i rehabilitację. Ważna jest dla mnie każda złotówka, jej ofiarowanie przybliży mnie do realizacji marzenia ponownego stanięcia na nogach i sprawnego życia bez wózka.

Jestem podopiecznym Dolnośląskiej Fundacji Rozwoju Ochrony Zdrowia i na rachunku bankowym fundacji gromadzone są pieniądze na moją wymarzoną protezę i rehabilitację.

Tylko dlatego, że nie jestem sam w stanie sfinansować zakupu protezy, jeszcze raz bardzo proszę o pomoc w zgromadzeniu środków finansowych na dalszą rehabilitację.

Ewentualna pomoc z Waszej strony może przyjąć formę darowizny przekazane na ten konkretny cel na poniższy rachunek bankowy:

Dolnośląska Fundacja Rozwoju Ochrony Zdrowia
Bank Pekao S.A. I Oddział Wrocław
79 1240 1994 1111 0010 1861 8795
Z dopiskiem: darowizna na cele ochrony zdrowia „Grześ”

Będę bardzo wdzięczny za każdą okazaną życzliwość. W tym roku postanowiłem coś zmienić w swoim życiu na lepsze, zrealizować odłożone dawno plany i chcę zacząć żyć bez wózka. Czeka mnie długa i ciężka droga, ale nie tracę wiary, że wysiłek się opłaci.

27.06.2012

Pomóżmy Franiowi !!!!

Oto nasz dom http://dompraktyczny.blogspot.com/

Chcemy sprzedać dom, aby zapewnić Franiowi nieograniczony dostęp do rehabilitacji i leczenia. Chcemy, aby nasza córcia, Natalia, miała wreszcie w miarę uregulowane życie, bo przez nasze ciągłe wyjazdy z Franiem i ona bar...dzo cierpi.
Franuś nie ma całego czasu tego świata - każdy miesiąc jest dla niego ogromnie ważny.
Tu jest napisane wiecej o Franiu i powodach, dla których sprzedajemy dom: http://zrobmy-to-razem.pl/art/historia-frania

Proszę, rozsyłajcie informację o naszym domu do swoich znajomych. Wierzymy, że ta drogą znajdziemy kupca.
 

26.06.2012

Kolejny Protest Opiekunów Osób i Dzieci Niepełnosprawnych !!!

02.07.2012 godz. 13:00
Kolejny PROTEST Opiekunów Osób i Dzieci Niepełnosprawnych w Bydgoszczy przed Urzędem Wojewódzkim ul. Jagiellońska 3.
http://www.rodzinyon.pl/forum/showthread.php?tid=687

Samą miłością dzieci nie nakarmimy!!!- pomóż i podpisz petycję.

http://www.petycjeonline.com/sam_mioci_dzieci_nie_nakarmimy


My, opiekunowie osób niepełnosprawnych, zebrani na Forum "Rodziny ON" - najsłabsza grupa społeczna, której głosu nikt nie słucha - kierujemy do Pana Prezydenta Unii Europejskiej apel o wsparcie naszych postulatów zmierzających do poprawy warunków życia rodzin, w których przynajmniej jedno z rodziców zmuszone jest do rezygnacji z pracy, by zaopiekować się swym niepełnosprawnym, niezdolnym do samodzielnej egzystencji chorym.
Pragniemy przedstawić Panu sytuację materialno-prawną opiekunów, którzy czas swej największej aktywności życiowej i zawodowej, a nierzadko całe życie, poświęcają na długoletnią opiekę nad niepełnosprawnym. Chcielibyśmy również zwrócić Pana uwagę na sam fakt istnienia tej odrębnej grupy rodziców-opiekunów, którzy wskutek braku właściwych regulacji ustawowych i systemowej pomocy rodzinie z niepełnosprawnym dzieckiem, zostają bez własnej winy wykluczeni z życia społecznego i pozbawieni konstytucyjnie zagwarantowanych praw równego traktowania, wolności wyboru i wykonywania pracy.
Przez ponad 20 lat trwania demokratycznego państwa, kolejne rządy nie opracowały żadnego modelu kompleksowego wsparcia takiej rodziny, realizowanego w sposób ciągły, w różnych fazach życia niepełnosprawnego dziecka - od urodzenia, przez dojrzałość, do śmierci. Od 1989r. kolejne zmiany ustawowe dotyczące świadczeń opiekuńczych poprzez ograniczanie ich wysokości i zaostrzanie warunków przyznawania, ukierunkowane są na oszczędności dla budżetu, zamiast na realną pomoc dla dotkniętych nieszczęściem rodzin. Skutkiem takiego świadomego działania decydentów jest powiększająca się grupa rodzin z dochodem na osobę poniżej minimum socjalnego, nieobjęta pomocą państwa.

Rodzice i opiekunowie tych niepełnosprawnych, którzy nie mają możliwości egzystencji i rozwoju - wymagają 24 godzinnej opieki - niesprawiedliwie postrzegani są jako grupa biernych, niezaradnych życiowo osób, wyciągających rękę po państwowe pieniądze. Nie zgadzamy się z tym wizerunkiem. Nie jesteśmy ciężarem dla państwa - z poświęceniem i oddaniem wykonujemy ważną pracę na rzecz społeczności. Pracę, która powinna być dostrzeżona i doceniona przez Państwo, co uwzględnić należy w prawodawstwie poprzez stworzenie spójnego systemu wsparcia finansowego opiekunów oraz odpowiednich rozwiązań emerytalno-rentowych. Decyzja o rezygnacji z pracy zawodowej nie wynika z naszego wygodnictwa, ale z konieczności - poświęcamy osobisty i zawodowy rozwój dla opieki nad swoim niepełnosprawnym, niezdolnym do samodzielnej egzystencji dzieckiem po to, by wspierając je w rehabilitacji i indywidualnej ścieżce rozwoju, dać szansę na integrację ze społeczeństwem. Ceną, jaką płacimy, jest pozostawanie poza nawiasem pracującego, płacącego podatki społeczeństwa, wskutek czego szybko stajemy się beneficjentami opieki społecznej, nie zawsze zasługując na wsparcie Państwa. Szeroko pojęta odpowiedzialność za los naszych dzieci nie pozwala nam na poprawę swej sytuacji poprzez scedowanie ich wychowania na Domy Pomocy Społecznej, co znacznie obciążyłoby budżet państwowy, gdyż średni koszt utrzymania dziecka niepełnosprawnego w specjalistycznej placówce to ok. 4 tys. zł miesięcznie. Można, zatem uznać, iż rodzice dzieci niepełnosprawnych rezygnujący z pracy zawodowej mają ogromny wkład w kształtowanie budżetu państwa, natomiast Państwo, ustalając wysokość pomocy dla tych rodziców, wydaje się tego faktu nie zauważać.

Jednocześnie pragniemy zwrócić Pana uwagę na fakt, że w naszym ustawodawstwie brak jakichkolwiek rozwiązań ułatwiających i umożliwiających powrót opiekuna niepełnosprawnego dziecka do życia zawodowego, a tym samym jego choćby częściowe uniezależnienie się od pomocy opieki społecznej. Mamy tu na myśli pomoc Państwa w postaci zorganizowanej i odpowiednio wykwalifikowanej opieki dla niepełnosprawnych i często również ciężko chorych dzieci, w czasie którego rodzice mogliby pracować zawodowo. Zaznaczamy, że przedszkola integracyjne oraz szkoły specjalne nie spełniają pokładanych w nich oczekiwań w sytuacji ciężkich postaci niepełnosprawności w stopniu głębokim, ponieważ dzieci z ww. postaciami niepełnosprawności nie są do tych placówek w ogóle przyjmowane. W wielu krajach Unii Europejskiej normą jest, że w sytuacji ciężkich postaci niepełnosprawności państwo finansuje tzw. asystenta osoby niepełnosprawnej. Osoba taka może zastąpić rodzica w opiece nad dzieckiem, gdy ten pragnie powrócić do życia zawodowego. Brak podobnych rozwiązań w naszym ustawodawstwie skazuje rodziców dzieci niepełnosprawnych na rezygnację z pracy w celu sprawowania osobistej opieki nad chorym dzieckiem. Często decyzja ta nie jest świadomym wyborem, lecz przykrą koniecznością. Nikt bowiem nie pyta nas, czy chcemy kontynuować pracę zawodową, czy też przez całą dobę sprawować opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem

Mając na uwadze ten fakt pragniemy Panu przedstawić przesłanki determinujące nas do podejmowania działań zmierzających do zmiany niespójnych i niesprawiedliwych przepisów.

- zasiłek pielęgnacyjny w chwili obecnej 153 zł przyznawany w celu częściowego pokrycia wydatków wynikających z konieczności zapewnienia opieki i pomocy innej osoby w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji oraz
- świadczenie pielęgnacyjne w kwocie 520 zł przysługujące rodzicowi rezygnującemu z pracy zawodowej w celu sprawowania stałej opieki nad niepełnosprawnym w związku z jego znacznie ograniczoną możliwością do samodzielnej egzystencji.

Z przykrością i rozżaleniem stwierdzamy, że wysokich kosztów leczenia i rehabilitacji niepełnosprawnego dziecka, a przede wszystkim utraty jednego źródła dochodu nie "pokrywa częściowo" symboliczna wręcz kwota 153 zł zasiłku pielęgnacyjnego i 520 zł świadczenia pielęgnacyjnego.

Zgodnie z uzasadnieniem Wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 107/6/A/2008 z dnia 18 lipca 2008 r. Sygn. akt P 27/07* „Celem świadczenia jest zastąpienie dochodu, wynikającego ze świadczenia pracy, której nie może podjąć osoba pielęgnująca dziecko niepełnosprawne, również pełnoletnie”, w przeciwieństwie do nagminnie stosowanej interpretacji celu tego świadczenia przez MPiPS, jako: „częściowe zrekompensowanie utraty dochodów… a nie ich zastąpienie”. Poza tym, wydaje się niedorzecznym posługiwanie się określeniem „częściowej rekompensaty” w przypadku, kiedy rodzic (opiekun) ma ustawowy zakaz podejmowania jakiejkolwiek pracy, gdyż skutkowałoby to odebraniem tej „częściowej rekompensaty”.

Naszym zdaniem problemy interpretacyjne, co do celu świadczenia biorą się tak naprawdę z braku rzetelnej definicji, komu i za co się ono należy. Chcielibyśmy jeszcze raz podkreślić, iż w naszym rozumieniu świadczenie pielęgnacyjne zastępuje dochód z tytułu zaniechania świadczenia pracy zawodowej i podjęcia w zamian opieki, 24 godzinnej opieki (a więc także pracy) nad osobą niepełnosprawną. Jeżeli zgodnie z wyżej cytowanym uzasadnieniem wyroku świadczenie zastępuje dochód wynikający ze świadczenia pracy, której rodzic (opiekun) nie może podjąć ze względu na stan zdrowia dziecka, to uzasadnionym wydaje się być ustalenie wysokości tego świadczenia, jako wynagrodzenia za pracę – w tym wypadku jako minimalnego wynagrodzenia.

Definiując świadczenie pielęgnacyjne zgodnie z uzasadnieniem Wyroku Trybunału Konstytucyjnego (p. pkt 1), odbieramy obecną weryfikację, co 3 lata, jako zasadę niesprawiedliwą i pogłębiającą ubóstwo niepełnosprawnych i ich opiekunów. Utrzymywanie świadczenia pielęgnacyjnego w wysokości 520 zł, przy jednoczesnym wzroście wynagrodzenia minimalnego z 800 zł do 1.500 zł na, przestrzeni ośmiu lat, doprowadziło do degradacji społecznej beneficjentów tego świadczenia i dlatego sprzeciwiamy się utrzymywaniu dotychczasowego sposobu naliczania wysokości świadczenia, jako wysoce dyskryminującego rodziców zmuszonych do rezygnacji z pracy.

Każde dziecko ma prawo do troski i pomocy, ale uznając szczególne potrzeby dziecka niepełnosprawnego, Konwencja o Prawach Dziecka w art. 23 podkreśla, że pomoc ta ma zapewnić „skuteczny dostęp do oświaty, nauki, opieki zdrowotnej, opieki rehabilitacyjnej, przygotowania zawodowego oraz możliwości rekreacyjnych, realizowany w sposób prowadzący do osiągnięcia przez dziecko jak najwyższego stopnia zintegrowania ze społeczeństwem oraz osobistego rozwoju, w tym jego rozwoju kulturalnego i duchowego.”

Chcielibyśmy zwrócić Pana uwagę na jeszcze jedną bardzo ważną kwestię - to dzięki trudom poniesionym przez rodziców niepełnosprawnych dzieci, poświęceniom i ogromnemu naciskowi na rehabilitację oraz edukację, część tych dzieci ma szansę, by w dorosłym życiu być pełnowartościowymi, przydatnymi społeczeństwu pracownikami, zarabiającymi na swoje utrzymanie. Ale, aby osiągnąć ten cel w przyszłości, rodziny potrzebują większego wsparcia i zaangażowania ze strony Państwa już dziś: zwiększania, a nie zmniejszania środków na opiekę, rehabilitację i edukację. Oczywistym jest fakt, iż to rodzice ponoszą główną odpowiedzialność za zabezpieczenie w ramach swoich możliwości warunków życia niezbędnych do rozwoju dziecka. Obowiązkiem Państwa jest jednak podejmowanie właściwych kroków dla wspomagania rodziców w realizacji prawa każdego dziecka do korzystania z systemu zabezpieczenia społecznego, z uwzględnieniem zasobów i warunków życia dziecka. Zgodnie z art. 23 pkt. 1 Konwencji o Prawach Dziecka obowiązkiem Państwa jest zapewnienie dziecku psychicznie lub fizycznie niepełnosprawnemu w pełni normalnego życia w warunkach gwarantujących godność, umożliwiających osiągnięcie niezależności oraz ułatwiających aktywne uczestnictwo dziecka w życiu społeczeństwa. Państwo, uznając szczególne potrzeby dziecka niepełnosprawnego i prawo do szczególnej troski, powinno zapewnić oraz rozszerzać pomoc osobom odpowiedzialnym za opiekę nad niepełnosprawnymi. Mamy nadzieję, iż przedstawione przez nas argumenty przekonały Pana, co do konieczności przeprowadzenia zmian w obecnie obowiązujących przepisach.

Z poważaniem
rodzice i opiekunowie Osób Niepełnosprawnych
Forum Rodzin Osób Niepełnosprawnych
Rodziny ON


Forum Rodzin Osób Niepełnosprawnych "RodzinyON"    Contact the petition author

19.06.2012

Sandrusia [*]

Nie płacz kochana Mamo
ja patrzę na Ciebie co rano.

Jak tylko oczka otworzę
i skrzydła anielskie rozłożę
to zaraz lecę do Ciebie
pomimo, że jestem tu - w Niebie

Lecę, by Ciebie utulić,
do serca mego przytulić
głaskać Twe włosy rozwiane
i skleić serce złamane.

I znajdziesz mnie w listku na drzewie
I wiatru ciepłym powiewie
I w jasnym słońca promieniu
I w ptaku co siadł na ramieniu.

W tatrach i szumie morza
W tęczy łuku, barwnym jak zorza
W tatusia czułym uścisku
Bo jestem tak bardzo blisko...

I śpiewam Ci liści szelestem
I kocham - przy Tobie jestem
W zachodzie i wschodzie słońca
Ja będę z Tobą do końca.

Pamiętajmy nie tylko dziś
                                                                     pamiętajmy zawsze ...
                                                               bo tak długo człowiek żyje
                                                                  jak długo o nim się pamięta

7-dmioletnia Sandrusia Korbiel odeszła dziś 19.o6.2012 o godzinie 13.30.Jej walka z chorobą {niezwykle złośliwy guz mózgu} trwała przeszlo 30 miesięcy.Ostatnie chwile życia Sandrusia spędziła w domu, wśród bliskich.
Śpij spokojnie Aniolku w Domu Ojca Swgo [*][*][*]

7.06.2012

8.06.2012 Protest Rodzin Osób Niespełnosprawnych !!! Bądź Z Nami !!!

W Polsce jest dyskryminacja i "eutanazja w białych rękawiczkach".Rodziny z Osobami Niepełnosprawnymi i Osoby Niepełnosprawne otrzymują głodowe świadczenia w wysokości 153 PLN i opiekun 520 PLN bez prawa do emerytury i odpoczynku.Protestujemy bo nie zgadzamy się z postawą naszego Rządu.Polski Rząd traktuje nas jak ludzi drugiej kategorii


PROTEST

08.06.2012 godz. 12.00

PRZED KANCELARIĄ PREZESA RADY MINISTRÓW

WARSZAWA,  AL. UJAZDOWSKIE 1/3